Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Siostry i inni kosmici
Wiadomość
  Najlepszy dowcip jaki słyszałem w życiu
ehlo,

 życiu" Ruszcie wszyscy mózgownicami i przypomnijcie sobie jeden dowcip,
 który Was najbardziej ubawił albo z inszych względów uważacie go za

 Nie mam 'najlepszego w życiu' - ale wczoraj siostra przypomniała mi IMO
świetny.

 Przylatuje kosmita na Ziemię. Oczywiście zbiega się wielki tłum, prowadzą
go przed kamery, mnóstwo dziennikarzy, naukowców, polityków. Pytają go o
różne rzeczy:
 - Czy na twojej planecie wszyscy mają taką zieloną skórę?
 - No tak, nikt nie ma innej. Mamy zieloną skórę.
 - A czułki? Też wszystkim wyrastają?
 - Oczywiście, wszyscy mają czułki.
 - A takie wyłupiaste ślepia?
 - No cóż, tak, wszyscy mają takie same jak ja.
 - A takie wielkie nosy też wszyscy mają?
 - Nie, tylko Żydzi.

  ,
 /;` koniu
 ` | \____
 .-(_ ___ ):.
  `  | ,-'| ;
     ^    ^
... Close your eyes, forget your name and keep in your mind that you'll die

 
  Najlepszy dowcip jaki słyszałem w życiu

 Nie mam 'najlepszego w życiu' - ale wczoraj siostra przypomniała mi IMO
świetny.
 Przylatuje kosmita na Ziemię. Oczywiście zbiega się wielki tłum, prowadzą
go przed kamery, mnóstwo dziennikarzy, naukowców, polityków. Pytają go o
różne rzeczy:
 - Czy na twojej planecie wszyscy mają taką zieloną skórę?
 - No tak, nikt nie ma innej. Mamy zieloną skórę.
 - A czułki? Też wszystkim wyrastają?
 - Oczywiście, wszyscy mają czułki.
 - A takie wyłupiaste ślepia?
 - No cóż, tak, wszyscy mają takie same jak ja.
 - A takie wielkie nosy też wszyscy mają?
 - Nie, tylko Żydzi.
 /;` koniu


        To mi szczerze mowic do zludzenia przypomina short story z
jednego z pierwszych numerow Fantastyki.

        Pozdrawiam -

                                                                P.

------------------------------------------------------------------------
Patryk P. Nowak          Ph.D. student on Technical University of Gdansk
      "...You may say I'm a dreamer, but I'm not the only one..."

Poglady wyglaszane przez autora nie zawsze sa zgodne z pogladami autora.
------------------------------------------------------------------------

  RobotBoy Quiz
Invader Zim (Najeźdźca Zim) to taka kreskówka co leci na Nickelodeon (nie mam tego kanału) a polska premiera ma być ponoć w tym roku. Narazie muszą mi więc wystarczyć ściągnięte angielskie odcinki. To jest w ogóle moja ulubiona kreskówka, lubię ją nawet bardziej od Billy'ego i Mandy (a ja kocham mroczne przygody :])
Opowiada o kosmicie najeźdzcy z rasy Irkenów co podbijają inne planety. Zim jest taki trochę nieudolny i ma za zadanie podbić ziemię. Tam przebiera się za człowieka i od razu zyskuje wroga - Diba. Jego siostrą jest Gaz - jest podobna do Mandy i uwielbiam ją Musiałam się wygadać
  Rozwoj,zanik,krwawienie w jednym(???)
Po wczorajszej wizycie Nadia zostala w szpitalu na obserwacji.Lekarka powiedziala,ze nie ma pojecia dlaczego ja tak boli bo te male owrzodzenia nie powinny powodowac takiego bolu a duze sie juz prawie zamknelo.Poza tym na moje pytanie o masc sterydowa spojrzeli na nmie jak na kosmite i pan mlody lekarz asystent stwierdzil,ze przemywanie woda powinno przyspieszyc gojenie.Jak uslyszalam ta zlota rade to siadlam tam i zaczelam wyc a siostra mi tylko donosila chusteczki.Coz...nie bylo to zaplanowane,ale zobaczyli,ze nie przelewki.Latwo raz na dwa tygodnie sobie popatrzec,poklepac po ramieniu powiedziec,ze idzie dobrze i zyczyc duzo sily.Zycie natomiast z wciaz placzacym dzieckiem nie nalezy do przyjemnosci.Zjechala na wadze kilogram przez miesiac.
Od czasu tego owrzodzenia po laserze Nadia wciaga bardzo brzuszek.Czasem ma bardzo twardy.Kiedys pan tu komus pisal o przykurczach.Pytalismy tez lekarza a on na to,ze to normalne i tyle.Juz nie wiem czy oni nic nie wiedza czy ta wiedza ich jest tak cenna,ze zwyklemu smiertelnikowi nic do tego.Moze pan sie wypowiedziec na ten temat?Czy to moze byc to i czy to powoduje bol lub dyskonfort?Dolozyli jej jeden diclofenac i zmniejszyli dawke paracetamolu.No i jeszcze opatrunek mamy robic innym sposobem bo mozliwe,ze za bardzo ja sciskalismy chcac uniknac rozdrapywania i to tez przeszkadza.
 
  Gdzie i z kim słuchamy ...
Ogólnie cała najbliższa rodzina (zn mama, tata, siostra nooooo i przyszły szwagier ) wiedzą kim jest pan Janusz Radek!!!!! Tyle że każdy ma do niego inne podejście. Nieskromnie zacznę od siebie: chyba każdy z grubsza mnie zna, do różnych rzeczy jestem zdolna ( ) i pana Janusza mogę słuchać na okrągło.

Mama- owszem, ceni, lubi, szanuje, słucha, śpiewa, w głosie tym gustuje. Na przykład w czasie gotowania obiadu ale zazwyczaj jest to Serwus Madonna lub Oratoria. W KN nie gustuje.

Tata- " No, nieźle. Ale Niemen... bla bla bla....."

Siostra: "Ile można słuchać w kółko tego samego..." w każdym razie sama czasem nuci "Radkowe szlagiery"

Szwagierrrrrrrrrr... : Gdy pierwszy raz usłyszał p. JR, a było to w "Psalmie Abrahama" powiedział: To ten Rubik śpiewa, tak? To on ma taki "damski" głos???"

Szwagier jest u mnie na spalonej pozycji...

Jedna z koleżanek swego czasu zachwycała się panem Januszem, ale jakoś nagle jej przeszło... podejrzewam porwanie przez kosmitów

Druga zaś orzekła, że nigdy pana Janusza słuchać nie będzie, bo on współpracuje z Rubikiem, a ona go nie lubi bo on farbuje włosy.

Takie jest życie, nie...?

Jednak większość mojej klasy i nie tylko pana Janusza zna, a konkretniej "ten" głos, są "za" i nic więcej...

Zdana więc jestem... na... WAAAAAAAAAS!!!!!!!!!!!!!!!!
  Olej Jewgienija
omeggi, Twoi sąsiedzi muszą mieć anielską cierpliwość, jeśli Cię jeszcze nie zmusili do wyprowadzki
Arra, z aureolą to mi się kojarzy jedynie "Święty" na św. Tomasza. Tam z kolei miałem kolegę właściciela. Ale już nie ma knajpy, znaczy jest inna.

Wczoraj patrzyłem jednym okiem na pogrzeb Jacksona. Szkoda chłopa, ale dziwna sprawa, nie pamiętam ze szkoły podstawowej żadnych jego fanów. Wszyscy inni piosenkarze( Wham, Madonna, Depeche Mode) mieli swoich zagorzałych wielbicieli, a on jakoś nie. Był jak jakiś kosmita. Ani biały, ani czarny. Ani chłopiec, ani mężczyzna. Pozował na bad boya, na teledyskach chodził po ulicach z paczką twardzieli i robili ustawki, a wyglądał jak własna młodsza siostra, śmiesznie się ruszał i popiskiwał jak dziewczyna. To chyba nie mogło zjednać naszych chłopięcych serc, a dziewczyny miały piękniejsze obiekty na plakatach, w rodzaju niezapomnianych artystów z Norwegii i RFN-u, których nazwisk jednak chwilowo nie pamiętam.

Co do jego twórczości, to przyszła do mnie w najmniej spodziewanych okolicznościach, a mianowicie w niemieckim cyrku, z którym jeździłem po Szwecji. Na początek wbiegały na scenę konie, którymi ja z kolegą się zajmowaliśmy. Więc staliśmy przed wejściem na arenę, trzymając je i sprawdzając wszystkie te sprzączki i piórka, w jakie je stroiliśmy. I wtedy gasły światła, orkiestra grała początek Thrilerra i człowiekowi rzeczywiście ciarki chodziły po plecach. I tak codziennie.
Tyle mi się przypomniało.
  "Zagubieni" - "Lost".
Totez mówię -- Shanon źle na niego wpłynęła

Prawde mówiąc myslałam, że będzie szukał śmierci -- tu mnie mile rozczarował.

SPOJLER o tym wpasowaniu sie w scenariusz...

Pewnie, że Inni musieli zdobyc łódź. Gdyby nasi bohaterowie nadal byli w jej posiadaniu, mogliby opłynąć więcej wyspy i w koncu trafic na tych Olmeków... To znaczy, ten rozbity gdzieś statek kosmiczny (Bawię sie w najbardziej wariackie teorie -- tzn, co bym wymyśliła na miejscu producentów, żeby miało jak najmniej sensu -- i to straszne, ale w wiekszości się sprawdza... Kolejna teoria: Claire jest siostrą Jacka. I to Sun wyrzuciła przez okno swojego łysego kochanka...)

Raz krążyły po sieci takie podrobione zdjęcia promocyjne z sezonu 3 i na nich widoczne było futurystyczne miasto na górze, w kształcie podobne do ula. Ufam, że faktycznie były to podróby, chociaż wykonane wcale profesjonalnie. Stąd w moim pokręconym umyśle ci nieszcześni kosmici. Komiks Walta i resztki kolosa 'Rodyjskiego' wcale nie pomogły mi pozbyć się tej myśli...
  Sequele
Zaintrygowany solidnym poziomem „Bambiego 2” zobaczyłem parę sequeli :

- „Lilo i Stich 2” – jeśli o humor, animacje i „dramaturgie” chodzi to muszę przyznać że był całkiem porządny. Jedyne co wadzi to kilka „bezsensów/naciągnięć” w scenariuszu. Jamba odkrywa że Stich ma umrzeć to zamiast po prostu powiedzieć o tym pozostałym (chyba jasne że by mu z tym pomogli) robi z tego totalną mistyfikacje aby zdobyć potrzebne mu rzeczy. Inny niepotrzebny wątek który nic nie daje to, ten że jednooki kosmita (nie pamiętam jak ma na imię) pomaga chłopakowi siostry Lilo mu ją odbić. Ale generalnie jeśli o poziom chodzi to zaraz po „Babim 2” najporządniejszy sequel jaki widziałem.

- „Piękna i Bestia 2” – Totalne nieporozumienie. Ogólnie to midelquel (czyli akcja dzieje się w trakcie części 1… W tym przypadku trudno aby było inaczej) Fabuła mało wciągająca, animacja (zwłaszcza jeśli o „gadające meble” chodzi) średnia, Bella straciła całą osobowość i cały czas wyglądała jakby miała się za moment popłakać. Piosenki też niezbyt wpadające w ucho. Jedyny fajny moment to scena pokazująca jaki (z charakteru) był bestia przed przemianą.
I ogólnie nic godnego uwagi…
  Jak było na początku?
Siostry i Bracia!
Bóg mógł stworzyć kosmitów
W gwiazdozbiorze Wagi, odległym od nas o ponad 20 lat świetlnych, uczeni odnaleźli planetę bliźniaczo podobną do Ziemi. Ta sensacyjna informacja obiegła w ostatnią środę cały świat.....

http://www.dziennik.pl/nauka/article306 ... mitow.html
-----------------
Zacznijcie już spisać nową Biblię - a właściwie jakiś suplement do Księgi Stworzenia, bo cosik mi się wydaje, że Wam naukowcy niebawem sprawią psikusa - no nie tyle Wam co Waszemu Bozi.
Osobiście wierzę że tak samo jak ten świat "stworzył" i inne swiaty - tylko pojaśnijcie dlaczego o tym zataił w Pismie?
  Prawa Maxwella
Nie widze zadnych podstaw abytwierdzic ze jest 100% czlowiekiem. Pomijam juz fakt, ze jest hybryda, po prostu nie da sie odruznic kosmity od czlowieka po jego zachowaniu. Wyjatkiem jest tu Nasedo, ktory nie wykazywal uczuc, pozostali kosmici tak. Matka kochala syna- krola, krol byl kochany przez lud, sam krol kochal zone, siostra krola zdradzala meza z innym, jakas kosmitka miala fiola na punkcie szfagra krola. Wszystkie te uczucia sa tak samo ludzkie jak i "obce".
Ja uwazam, ze Max wychodzac z inkubatorow byl wlasnie Zanem bez wspomnien i ze zdzieciniala psychika. To co przezyl na ziemi zmienilo go, ale dalej siedzi w nim Zan.
  Wpływ m&a na nasze życie...
Kotori Monou-senpai, racja ^__^

Nie wspomniałam o jeszcze jednej ważnej rzeczy - relacjach z siotrą, Kosmitą.

Jest między nami różnica 4 lat - to trochę. W dodatku różnica charakterów - ja, energiczna i romantyczna optymistka z niewypaloną gębą i ona, smutna, uprzedzona do życia - sprawiła, że żyłyśmy jak przysłowiowy pies z kotem. Nasza jedyna konwersacja to była kłótnia i wzajmne upokorzenie się. Co innego nas interesowało, co innego oglądałyśmy, czytałyśmy, itp., itd....

No i zaczełam czytać mangę. Wyjechałam na parę dni do babci, a kiedy wróciłam, przyłapałam moją siostrę na czytaniu moich dwóch tomów "Ranmy 1/2" i "Inu-yashy". A potem jakoś poszło... Nagle pojawiło się coś, co nas zafascynowało. Zaczełyśmy gadać o postaciach w mangach i anime, o historiach, kto ma być z kim, wspominałyśmy najśmieszniejsze momenty... No a potem zaczełyśmy sobie pokazywać, co nas interesuje - ona dała mi kryminały Agathy Christe, ja nauczyłam ją grać w Herosa, ona mi dała Kaczmarskiego, ja jej Kaczuchę... Manga przełamała tą wrogość i po wielu latach zaczełam po ludzku gadać z moją siostrą o wszystkim, nie wyzywając się nawzajem! Gadamy ze sobą, chodzimy do Empiku, gramy na mulitplayerze, robimy sobie prezenty bez okazji... Normalnie jakby coś, co dawno umarło, zaczeło żyć.

Wszystkim życzę, żeby mieli takie wspaniałe relacje z rodzeństwem, jakie ja mam z Kosmitą - moją starszą "Siostrą Mrok".

Pozdrowienia i niech kisiel kaktusowy będzie z Wami ^^
  spiskujacy kosmici
W Ameryce nauczycielka ze szkoly sredniej miala problemy w wyjasnieniu
uczniom czym jest dyskryminacja.
Wiec wpadla na pomysl eksperymentu- zabawy:
Ustalono, ze ci co maja brazowe oczy sa "lepsi", natomiast ci z
niebieskimi "gorsi". Ci z brazowymi oczami polubili swoja role,
przestali sie zadawac z niebieskookimi, zaczeli osiagac lepsze oceny w
nauce, w koncu zaczeli wysylac na serio do dyrekcji petycje, by
bardziej uwazano na niebieskookich, bo moga krasc rozne rzeczy.

Niedawno w Warszawie, w jakiejs "dobrej" dzielnicy, ktos pochodzenia
cyganskiego (wyksztalcony i zamozny czlowiek) chcial kupic mieszkanie.
I sasiedzi nie pozwoli, zaczeli przysylac petycje by mu tego
mieszkania nie sprzedawac, ze nie chca takiego sasiada.

Polacy wyjezdzajacy do Anglii czesto uwazaja ze sa "lepsi" od jakis
tam Murzynow, Arabow czy Hindusow. Na miejscu okazuje sie, ze tamci
urodzili sie w Anglii i sa traktowani na rowni z innymi, natomiast
Polakow traktuje sie jak przyglupow, tania sile robocza.

Jedna znajoma wyjechala z rodzina do Walii, i te snoby nawet nie chca
jej odpowiadac "dzendobry" (po angielsku oczywiscie- good morning czy
jak tam sie witaja). Jak troche zarobi to wraca, nie chce tam
mieszkac.
Jej siostra wyjechala do Francji, znalazla tam meza. Slub i wesele
odbyly sie w Polsce. Rodzina pana mlodego cos tam szemrala, nawet nie
wiedzieli za bardzo co to za kraj ta Polska, pewnie mysleli ze to
jakies zadupie. Jak przyjechali to im szczeka opadla.
Na weselu okazali sie najgorzej ubranymi ludzmi, w porownaniu z
Polakami to nosili lachmany.

---
Podobny mechanizm psychologiczny istnieje u mieszkancow innych
swiatow- uwazaja Ziemian za jakis przyglupow, prymitywow, na ktorych
trzeba uwazac bo nigdy nie wiadomo co taki zrobi. Oczywiscie takie
uprzedzenia nie sa obiektywne, jest wielu ludzi na poziomie. A i
kosmici sami nie sa swieci.
To, ze ludzie znajduja sie na etapie niemowlectwa w technice
niekoniecznie oznacza ze sa gorsi.

---
Ja tak na powaznie.
Z relacji uprowadzonych wynika ze niespecjalnie przejmuja sie zdaniem
ludzi, zupelnie jakby jakiemus pieskowi mowili "do nogi azor". Roszcza
sobie jakies prawa wlasnosci do ludzi.

M.in. w pismach Raela wyraznie wyczytalem, ze zagrozili, iz jesli
ludzie stana sie dla nich zagrozeniem, to zostana zniszczeni. Pozniej
bylo sprostowanie, ze to przejezyczenie, ze ludzie sami sie zniszcza.
Wiec to wyrazne przyznanie sie, ze manipuluja tlumem i napuszczaja
jedne grupy na drugie, albo przynajmniej maja taka mozliwosc.

  Seriale
Dzisiaj gadalem z Jatokarem o serialach i pomyslalem, ze mozna by o tym podyskutowac na forum troche .
Jakie seriale ogladacie? Co uwazacie za godne polecenia, a od czego trzymac sie z daleka? Skad je zassyasacie? Na jakie produkcje czekacie? Macie jakies ciekawe uwagi?

Ja p??ki co mam za soba:
- Lost - 1, 2 sezon w pon albo w srode startuje 3. Chyba nikomu nie musze tej produkcji przedstawiac
- Prison Break - 1 sezon, drugi na bierzaco sledze. Pierwszy sezon wyjebal mnie z kapci, prawie wszystkie odcinki zobaczylem w ciagu jednego dnia ;P
- Famili Guy - 1, 2, 3, 4 sezon, czekam az sie pojawi sezon 5, 6 w jakims konkretnym paku. Genialny rysunkowy serial komediowy. Plakalem ze smiechu ogladajac.
- R????owe Lata 70 (That 70s show) - 1, 2 sezon. W Polsce pojawily sie chyba tylko 3 sezony na TV4, a jest ich 8. Swietny serial komediowy o grupie przyjaci??l w USA za czas??w hippis??w
- Joey - sezon 1, jeden z bohater??w Przyjaciol wyprowadza sie i zaczyna sw??j serial u boku przekomicznej siostry i jej syna.
- Friends sezon 1. Jest 8 nic wiecej nie musze pisac
- CSI - Las Vegas sezon 1. Zajebisty serial kryminaly, bardzo ciekawe zagadki, czasem odrobina czarnego humoru. Swojego czasu lecial na TVP2 jakos w niedziele wieczorem
- The 4400 - sezon 1, polowa 2. Kosmici przez lata porywaja ludzi, a potem w ciagu jednej nocy ich nam odsylaja. Jak sie okazuje, kazdy ma inna moc. Wracajacy maja ocalic swiat przed zaglada.
- Invasion - sezon 1. Ziemie podczas huraganu nawiedziaja obcy, wgryzaja sie w ludzi bla bla etc.
- Masters of Horrors sezon 1 niby miall pokazywac r??zne rodzaje horr??w ale p??ki co jestem na 4 odcinku i nie mam zamiaru isc dalej. Wieje nuda.
- BSG - dla fan??w SF. Przyszlosc, atak kosmit??w, ocalala tylko czesc ludzkosci bla bla. Nie przypadlo mi do gust??w.
- Jericho - narazie tylko sa 2 odcinki. Klimat dosc ciekawy. Na najwieksze miasta w USA terrorysci zrzucaja bomby wodorowe. No i co dalej? Hah no wlasnie sie zastanawiam.

Glownie pobieram seriale z torrent??w.

(tylko z inv mozna zrobic konto).
A starsze z torrentspy albo mininovy.
Jesli ktos ma slabego neta albo jebane limit (chello sux ~~) to polecam format xvid asd. Caly sezon serialu zajmuje z reguly okolo 1.5 gb (dla por??wnania PB pierwszy sezon cos 1.8 gb, a na torrentspy i PT sa paczki po 7.5 gb). www.tvshows.yoyo.pl do wyboru, nawet sa opisy

Nom to tyle co mi przychodzi na mysl, o reszcie nie chce mi sie pisac .

Teraz wasza kolej.
  Generał Daimos PL


Ziemię atakują Baamisjanie – potężni kosmici, przypominający anioły. Nowy Jork, Madryt, Moskwa i Londyn leżą w gruzach zdemolowane przez roboty Baamisjan. Ich planeta została zniszczona w wyniku zderzenia z inną. Ziemia ma stać się dla nich nowym domem, oczywiście po eksterminacji tubylców. Jednak jest dla ludzkości nadzieja, znajdująca się w Japonii. Grupa naukowców pod przewodnictwem profesora Izumiego skonstruowała potężnego, mierzącego czterdzieści pięć metrów i ważącego sto pięćdziesiąt ton, mecha bitewnego zwącego się Generał Daimos, posiadającego ogromną moc i siłę. Jego oblatywaczem zostaje Kazuya Ryūzaki: młody pilot, którego ojciec został zamordowany przez baamisjańskiego admirała Richitera. Na nieszczęście dla siebie, Kazuya zakochuje się w Erice, siostrze Richitera. Ta grzeszna miłość między człowiekiem a baamisjanką staje się motywem przewodnim filmu. Jednak Kazuya i Generał Daimos ciągle muszą zmierzyć się z robotami przeciwników, bowiem jest to wojna na śmierć i życie. Zarówno dla ludzi, jak i dla Baamisjan.



Większość odcinków jest w formacie .avi, ale niektóre także w .mkv i .ogg





* Odcinki 27 i 28 są po angielsku, i mają skompresowane audio (więc dźwięk może być gorszy)
** Odcinki 18 i 19, mają złą numerację (należy ją odwrócić, by akcja była chronologiczna)

O hasło do 9 i 10 odcinka zgłaszać się do mnie na PW!
  Sprawa Judasza
Witaj, Ma.
Jak mówiłam, nie będę się wdawała w niekończące się dyskusje o nieutracalności, wybraństwie, predestynacji, ale z tego co piszesz, wnioskuje że byłeś nawrócony, rozumiesz, czym jest grzech, rozumiesz Ewangelie itp., ale ponieważ modliłeś się do Boga o coś - bliżej nie potrafię sprecyzować o co - lecz Bóg ci nie odpowiedział, w sposób, jaki Ty tego pragnąłeś (gdyż nawet brak Bożej odpowiedzi, to też jest odpowiedz, tyle, że większości modlących się to nie satysfakcjonuje) - i Ty uznałeś, że ... no właśnie że co... - że masz teraz uzasadnienie, żeby od niego się odejść, żyć jak Tobie się podoba i bez Boga, twierdząc że nie jesteś wybrany.

Wybacz, ale taki mi się wyłania obraz z tego co piszesz. Nie gniewaj się, ale jakoś chciałam to podsumować, jeżeli się mylę to mnie popraw.

Póki co, to ci powiem, że oszukujesz sam siebie, wmawiając niewybraństwo. Rozumiesz grzech, ewangelie i "niewybrany" jesteś? Ty popatrz na innych ludzi... Ja próbowałam mówić o Jezusie moim bliskim i znajomym, to wytrzeszczali oczy na mnie jak na kosmitę.
Matka i siostra orzekły od razu, że naszą rodzinę spotkało wielkie nieszczęście, gdyż "nasza 'Axanna' zwariowała"... Gadali że trzeba do specjalisty zaprowadzić, żeby odhipnotyzował... Inni mówią, żebym im nie mówiłam o Bogu, ani o Jezusie, ani ewangelii, bo to jakąś abstrakcja...

A Ty, mając tak wielką łaskę, odrzucasz ją i kaprysisz przed Bogiem, że ci nie zrobił według Twoich widimisie? Ty może uważasz, że to wierzące robią Bogu łaskę, że się nawracają i wierzą w niego, a Bóg ma tańczyć jak mu zagrają? Czy zdajesz sobie sprawę ... zresztą pisałeś że tak - że to co Jezus wycierpiał z miłości do grzesznika, to tak naprawdę, Tobie się należało? Czy to jest taka pestka, przez co przeszedł Jezus, że mamy robić mu fochy, kiedy nie spełnia naszych oczekiwań?

Oczywiście, zrobisz jak chcesz, nie zamierzam cię namawiać do czegokolwiek... Z jednej strony piszesz, że tęsknisz za nim, a z drugiej się zasłaniasz, żeś "niewybrany" - wygodnie to jest czy co... Nie rozumiem...
Próbujesz może Boga zaszantażować, żeby zrobił według Twoich pragnień?
Proszę jeszcze raz, abyś na mnie się nie gniewał, bo nie chcę urazić, ani obrazić... Próbuje tylko zinterpretować te Twoje dziwne chodzenie dookoła: "Tęsknie za Bogiem... ale że mnie nie odpowiadał... to niewybrany jestem..."
  Ustawienia Rodzinne - Konstelacje rodzinne a uzdrawianie
Dziekuje Ci serdecznie Marcin za czas jaki poświęciłeś na napisanie tego jak i za sam tekst, który ja znajduje niezwykle prawdziwym.

Wyglada na to, ze pora się rozglądnąć za jakąś hurtownia puchatych poduszek

Moge sie z czystym sercem podpisać pod prawie wszystkim co napisałeś, ustawienia rodzinne podziwiam i szanuje a Bert Hellinger jest postacią bardzo barwną i twórczą.

Robilam ustawienia swojej rodziny z racji tego, ze lokalnie nikt nie robi takiej terapii
poszłam po najmniejszej lini oporu i zaczełam robic sesje reiko-modlitewno-przyłaczające,
otwierajac serce dla wszystkich ktorzy w mojej rodziny kiedykolwiek zostali wykluczeni.
Odzew byl natychmiastowy, rodzina zaczeła "się układać", niezwykłe i cudowne zarazem.

Po pierwszej sesji czulam sie jak przeciagnieta przez magiel, ciezar, przytloczenie, ale to bardzo szybko mijało, Bert sugeruje nazywanie wykluczonych, jako ze ja nie mialam reprezentantow zrobilam to inaczej uzywajac "ukochane matki, ojcowie,bracia,siostry,ciotki,kuzynki....".
Teraz pracuje glownie ze swoja rodzina bo uswiadomilam sobie, ze to jest wlasnie moja sciezka rozwoju na chwile obecna, praca nad odbudowywaniem zerwanych polaczen w rodzinie. Co jest ciekawe o niektorych osobach zapomnialam ich obecnosc byla negowana w naszej rodzinie i ja ich nie traktowalam jako rodziny ( zona mojego wuja i jej rodzina)
i ten kawalek rodziny zwyczajnie pojawil sie w snie niezadowolony i gniewny - straszac mnie nowotworem.

Być moze niektorym praca z rodzina wyda sie banalna i malo "ezoteryczna", niepotrzebna w duchowym rozwoju; kosmici, piramidy, przeplyw kundalini, czy cieki wodne moga sie wydawac ciekawsze niz Babcia Krysia ktora cale zycie sprzedawala bulki i teraz slucha Radia Maryja, jesli tak jest warto sobie uswiadomic ze jesli nasza wieź z Babcia i np innymi kobietami bedzie zerwana to wszelkie nasze działania na polu uzdrawiania czy ezoteryki bedą niepelne, powierzchowne bo bedzie brakowalo im tego najwazniejszego pierwiastka jakim jest miłość.

Reiki Serca staje się faktem Marcinie

Cudownego dnia w Miłości wszystkim
  Słynne Postaci
REŻYSERZY

1. Jest nie tylko utalentowanym reżyserem, ale także scenarzystą (otrzymał Złoty Glob i Oskara za scenariusz swojego najgłośniejszego filmu). Ponadto wystąpił w kilku filmach jako aktor w dość charakterystycznych rolach. Jego filmy to połączenie ambitnych pomysłów z kinem klasy B – horrorami i krwawymi sensacjami.
2. Znany m.in. z tego, że pojawiał się w pierwszych scenach swoich filmów.
3. Jego najnowszy film o zbrodni katyńskiej ma dla niego bardzo osobisty wymiar
4. Jego filmy określa się czasem jako surrealistyczne, ponieważ dużą rolę odgrywają w nich sny, a rzeczywistość ulega odkształceniu. Jeden z jego filmów rozpoczyna się wielkim zbliżeniem odciętego ludzkiego ucha, inny zbliżeniem płonącej zapalniczki.
5. Nakręcił mnóstwo filmów, wśród których nie brak spotkań z kosmitami, walki z ogromnym zwierzęciem, ale także historii dwóch czarnych sióstr na amerykańskim południu, czy tragicznych losów ludzi w czasie II wojny światowej.
6. Dwukrotnie zdobył Oskara dla najlepszego reżyseria;
- za niezwykle udane zekranizowanie pewnej znanej współczesnej amerykańskiej powieści
- za film biograficzny (oparty na sztuce teatralnej)
7. Wsławił się nakręceniem filmów, które doczekały się skrajnych emocji i opinii. Jeden to zapis ostatnich chwil życia i umierania pewnego aktora, drugi to obraz rodzinnego piekiełka (co ciekawe sfilmował własną rodzinę – siebie, matkę i ojca).
8. Pochodzący z Nowej Zelandii reżyser znany głównie z trylogii o tym, że rozmiar nie ma znaczenia i że czasem trzeba się bardzo nachodzić i namęczyć, żeby coś zniszczyć.
9. Nakręcił wiele znanych filmów, zmarł na atak serca niedługo po nakręceniu ostatniego z nich. Wystąpiła w nim bardzo znana para małżeńska Hollywood, przezywająca poważny kryzys (w filmie zagrali parę, której małżeństwo się sypie)
10. Ten aktor i reżyser filmowy całe życie związany jest z Nowym Jorkiem, w którym się urodził. Znany jest z wielu zabawnych powiedzonek, gry na klarnecie i faktu, że jego obecna żona jest od niego młodsza o 35 lat.
  No... w sensie, że się nawróciłam
Byłam dzisiaj w bibliotece i m. in. odwiedziłam regał pt. „religioznawstwo”. I sobie wyjęłam do przejrzenia tę słynną, fascynującą pozycję „Kod Biblii” odcinek drugi. Po przewertowaniu stwierdzam, że Księgę Miłości ktoś przerobił w jakąś "Księgę Klęski i Zagłady" – wszystko na temat kataklizmów i cierpienia ludzkości. Pełno w niej sensacyjek typu 11 września, kosmici i bomba atomowa – wszystko niby w Piśmie jest zakodowane, zabawa polega na tym, że trzeba tylko poskakać co parę literek. Więc książka ma obrazki z hebrajskimi znaczkami i miłośnicy wykreślanek mogą próbować swoich możliwości. Te obrazki to tekst Biblii – przynajmniej tak autor podaje, a ja podważyć tego nie potrafię, bo się nie znam na tych hebrajskich literkach-krzakach. Mógłby autor podać chociaż Księgę, rozdział, wersety, ale nieee. Takich szczegółów nie znalazłam. Znalazłam jednak coś innego. Ktoś włożył w środek zakładkę zachęcającą do poznania Boga, do modlitwy, rekolekcji – taka „zakładka-ulotka” jakiegoś zgromadzenia sióstr z ich adresem. Nie wiem, czy ktoś to zostawił specjalnie, czy po prostu zapomniał, ale tak sobie pomyślałam, że są jeszcze ludzie, dla których druga osoba nie jest obojętna, nawet ktoś zupełnie obcy... Ktoś wie, że każdy może z własnej woli sięgnąć po taką książkę i sobie przez nią zrobić parę niefajnych rzeczy, więc zostawia taką zakładkę, taki darmowy bilet powrotny, deskę ratunku czy jakkolwiek to nazwać... A nuż to komuś pomoże... Bo nie wiem, po co właściwie ludzie sięgają po taką książkę – chyba tylko dlatego, że chcą w coś wierzyć, w cokolwiek. Albo szukają jakiegoś znaku dla siebie – tak jak ja... Nie żebym wierzyła w ten śmieszny kod. Tak tylko... Może kiedyś otworzę swoje oczy i zauważę choć jeden z tych znaków, jakie mi codziennie Pan Bóg wysyła... Tak jak może komuś kiedyś przyda się ta zakładka – podstępna „pułapka” dla poszukujących wiary... I tak się zastanawiam, co ja mogę zrobić dla kogoś takiego? Po dwóch i pół roku we wspólnocie ewangelizacyjnej stwierdzam, że nawet nie potrafię powiedzieć świadectwa... Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, kim dla mnie jest Pan Bóg... (ten post chyba nie pasuje do tego tematu...)
  Jaką postacią jest Tess Harding?
no nie, wg mnie Tess przesadzasz!
Gdyby nie chcieli nikogo wtajemniczać, to Max nie powinien uratować Liz!!!!! Była dla nich obca, Max jej nie znał, nie miał pewności że ich nie wyda federalnym!!!! Dlaczego więc naraził siostrę i brata, no bo Michael był bratem na takie niebezpieczeństwo???? Złamał zasady i już!!

no przepraszam bardzo! Serce nie sługa, a gdybyś kogoś kochała to pozwoliłabyś mu umrzeć bez ewentualnej walki? Nie sądzę!
A jak by się nie patrzeć to Tess miała z nimi o wiele więcej wspólnego od Liz!!! To jest oczywiste.

Nie zgadzam się, jak powyżej to jeden argument,
Tess była kimś obcym, myślmy logicznie: Liz też była obca, Maxwell ją kochał i to też jest argumentem, ale jest jeszcze coś! Elizabeth była człowiekiem! Tess na początku była tak samo obca jak Liz, pomijając fakt, że Maxwell obserwował Lizzy przez dłuższy czas, wracając...: Harding była tak obca jak Liz, ale ona nie była człowiekiem! Stanowiła o wiele większe ewentualne zagrożenie niż przeciętny człowiek! (mam na myśli siłę fizyczną ), Tess orientowała się w Antarskim życiu K3 i potrafiła wykorzystywać swoje moce! Była najsilniejsza z całej czwórki pod tym względem, mogła najwięcej, bo inni nie potrafili wykorzystać mocy! A jaką możliwość miała Liz? Max ją chcąc, nie chcąc nieco znał i co- nieco o niej wiedział! Była normalną dziewczyną i dobrą uczennicą, jak mogłabym wydać federalnym osobę, która uratowała jej życie? To naiwne...
Może Tess była kosmitką, ale to wcale nie przesądza o fakcie, że była bardziej podobna do Evansa! No może pod względem fizycznym!
Tess jak pisałam nie zrobiła dobrze, ale dużą winą za późniejsze wypadki należy obarczyć (poza Nasedo) Maxa i Liz!!! ni i jeszcze Kylea!!

no teraz to już w ogóle Cię nie rozumiem! jak skrzywdził ją Kyle? Czym zasłużył sobie na pranie mózgu? Chciał się do niej zbliżyć i jej pomóc! Co w tym złego? A co powiedział młody Valenti po powrocie Tess? (nie przytoczę raczej dosłownie):
"Ze wszystkich znanych mi kosmitów, Ty jedna nie masz duszy..."!
Gdyby nie chcieli nikogo wtajemniczać, to Max nie powinien uratować Liz!!!!!

Od samego początku było wiadome że nie chcą nikogo wtajemniczać i to Max im na każdym kroku przypominał że nie mogą się nikomu wydać itd ..

Tess: tylko ja odnoszę takie wrażenie czy Ty kwestionujesz ten fakt? Bo dla mnie jest to faktem!
ale od samego pooczątku było też wiadomo że Max kocha Liz .. i od samego początku napewno wyczuwało się że ma do niej podświadome zaufanie ..

tak jak napisałam: Max obserwował przecież Lizzy i znał ją w jakiś sposób! Kto z nas nie ufa miłoście? Kto nie ufa miłoście- ten nie kocha!
  Ankieta
Data urodzenia: 25.11.1992 r.
Znak zodiaku: Strzelec.
Wzrost: 175
Kolor oczu: Piwne.
Naturalny kolor włosów: Brąz.
Rodzeństwo: Egoistyczna, młodsza o rok siostra.

Ulubione:
kolor - Czarny, szary, czerwony.
rzecz - Telefon komórkowy.
część ubrania - Spodnie w krate <3
jedzenie - Fastfood.
zwierzę - Lwy, psy.
gatunek muzyczny - Jazz, soul, hh.
zespół - Już w jakimś temacie wymieniłam.
książka - Nie mam konkretnej ulubionej.
autor - m.in. Stephen King (co najgorsze - nie mam pamięci do nazwisk)
film - Titanic.
aktor - Tom Hanks.
cytat - Opinia publiczna to dziwka. - Napoleon Bonaparte.
zajęcie - Oglądanie filmów z moim A., czytanie.

Trochę szczerości :

Zawsze marzyłam o... : Księciu z bajki i poukładanym życiu.
Najmilej wspominam...: Beztroskie chwile z dzieciństwa.
Najgorsze wspomnienie...: Kłótnie rodziców.
Największe osiągnięcie: Małe gesty kumulują się w coś wielkiego.
Boje się...: Żab i śmierci najbliższych.
Największa zaleta: Lubię pomagać i dzielić się z innymi.
Moja wada: Wredna, zachłanna, niecierpliwa.
Nienawidzę ludzi, którzy...: Są obojętni na czyjąś krzywdę.
Cenie w ludziach: Optymizm.
Twój ideał musi...: Nie ma ideałów, a miłość ślepa jest.
Moim autorytetem jest...: Moja mama i Jan Paweł II.

Pytania:

Oglądasz TV? Tak, zazwyczaj seriale.
Czytasz gazety? Regularnie nie kupuje, ale czasami zdarza się.
Słuchasz radio? Rzadko.
Masz kolczyki? (gdzie) Pod ustami, w uszach po kilka.
Tatuaże? Nie.
Pijesz? Okazyjnie.
Palisz? Tak.
Ćpasz? Nie.
Lubisz słodycze? Kocham. Ciastka *_*
Słowo, którego naużywasz? "w ogóle","Boże"

Czy wierzysz w...
Krasnoludki? Nie.
Kosmitów? W życie pozaziemskie.
Anioły? Nie.
Niebo? Tak.
Cuda? Tak.
Piekło? Nie.
Boga? Tak.
Szatana? Nie.
Siebie? Tak.
Duchy? TAK.
Miłość? Oczywiście <3
Miłość od pierwszego wejrzenia? Nie istnieje.
Przyjaźń? Tak.
Wróżkę zębuszkę? Nie.
Mikołaja? Nie.
Amorki? Nie.
W czary? Nie.

Jak chciałbyś umrzeć? Zasnąć i już się nie obudzić.
  Zaprosić dziecko na świat (wątek dla starających się) cz.V
witajcie dziewczynki

Zecia wirtualnie zaczarowuję Twoje jajeczko aby przyjęło kolegę z ogonkiem z otwartymi rączkami i aby nam tu w końcu zakiełkowała fasoleczka

Bacha i Ada, ja bym poczekała do 14-15 dc i zrobiła betę (juz bez sikacza). Życze Wam z całego serca aby sie spełniły Wasze marzenia

Bumru przypomnij sobie nasz wierszyk forumkowy o rośnięciu pęcherzolków i recytuj im codziennie 3mam mocniasto kciukole bardzo fajoskie rzeczy studiujesz

Iw może tańszą metoda byłoby mierzenie tempki a gin bez aparatu USG to jakis kosmita są jeszcze takie gabinety? a co do owulki Twojej siostry tuz przed okresem to radziłabym Jej się równiez pod tym kątem przebadać, poobserwować, bo jesli II faza cyklu (ta poowulacyjna)
jest krótsza niz 12 dni (bodajże) to jest to niewydolność II fazy cyklu. Nie wiem jakie jest tego leczenie ale warto się zorientować.

Dzika Róza a w którym dniu cyklu jesteś? bo jakos tak dziwnie z ta betą i duphastonem...

Moniczko 3mamy wszytkie kciuki najmocniej jak potrafimy będzie dobrze, zobaczysz znieczulenia sie nie bój - nie taki diabeł straszny ja się najbardziej tez tego bałam przed wycinaniem torbieli okołojajowodowych ale okazało się że luzik najgorsze było cewnikowanie
Dorotko ja tez sie szykuję do HSG (jak poinformowała juz Zecia), dzisiaj byłam na pobraniu "wymazu z pochwy" (jak to okropnie brzmi ), na koniec tygodnia bądź na początku przyszłego będzie wynik i wówczas dostane termin na HSG (mój doktorek - dobry człowiek kazał mi przynieść książeczkę RUMowską i bedę miała drożność na NFZ w prywatnym szpitalu z terminem od ręki ). Niestety nie bardzo wskazane jest zachodzenie w ciążę w tym cyklu w którym wykonuje się HSG (bądź jakieś inne inwazyjne badania), ze względu na mozliwość jakis komplikacji oczywiście jesli kobieta zajdzie w ciążę bez stymulacji to tylko sie cieszyć, ale lekarze nie polecają zachodzenia od razu w tym samym cyklu co HSG. A Ty na kiedy masz planowane to badanie?

Zu_a co tak ucichłaś słonko dawaj nam tu znać co u Ciebie słychować
  Duchy i ufo
Ja naprzykald mysle, ze chrzesciajnstwo to szit, ja n. bylbym sklonny przejsc na buddyzm, badz na treningi jogi, kosciol dzis to z jednej strony zabobonni debile (moherowe berety), a z drugiej pazerni ksieza, ktorzy wydoja z nich wszystko za pokute, albo na datki na "kosciol", ktore ida na maybachy, albo wycieczki ksiezy na karaiby. To juz nie ta sama religia, ktorej nauczal Jezus, blizej juz jej do satanizmu . Co do duchow mysle, ze moga istniec, ale fotosy duchow to zwykly bzdet. Wedlug fizyki kwantowej, materia tez jest energia, jest wiec mozliwe, by czastka ciala czlowieka zamieniala sie po smierci w myslaca energie, czyli dusze (co nieco o tym wiem od siostry, ktora ma magistra z fizyki kwantowej). UFO... mysle, ze istnieja obce formy zycia, nawet na Marsie kiedys istnialo, moze byc nawet inteligentne, ale to, ze kosmici lataja na Ziemie to bzdet: skad by o nas wiedzieli i po drugie po co mieliby to robic. Od nas nic sie nie naucza, na wakacje tez tu nie zagladaja, nic nie chca nas nauczyc, bo by sie ujawnili, tak wiec po co, zeby uczyc male kosmiciatka pisac (mam na mysli kregi w zbozu )


Jak rozumiem przeczytałeś całą Biblię i wiesz jaka była nauka Chrystusa , skoro wydajesz takie opinie ?
Kościół robi duzo dobrego , duża część księży jest prawdziwie wierząca i poświęca swój czas na pomoc innym , więc nie pierdol takich głupot , bo możesz kogoś urazić.

Materia to energia - fakt , ale to nie jest "wg. fizyki kwantowej' tylko teorii względności. Lepiej pogadaj z siostrą na temat energii - niech Ci wytłumaczy , że energia nie ma żadnej 'czystej' postaci , co jest naturalne gdyż jest tylko zdolnością do wykonania pracy.

Nigdy w życiu nie spotkałem myślącej zdolności do wykonania pracy , więc powstrzymam sie od komentarza na temat Twojej wersji duchów.
  Shiri Appleby
A teraz coś innego, troche staroci, trochę nowości, ale i tak fajne według mnie
"Ja wiem, że ty przyszedłeś tylko na mnie popatrzeć, a mnie zjeść z siostrą, nie checsz sie otruć "

Ja oszukałam swojego najdroższego chłopaka...Ojcze Scholastyku pomóż

Głowa mi utknęła

Czasem lubie powrócić do świata dzieci...tylko, że te drabinki mnie trochę upijają

NIkt tu nie sprząta, jest tu TYLE kurzu

Moja nowa dżokejka, ale wole tą co ma Bren...taką czarną z Mettalicą

Co za zboczeniec zdjął mi bluskę

No i pięknie, wrócić na Antar, robić wszytko, żeby cię nie poznali, ale i tak głowe ci utną

Zaraz tam wejdę i zobacze go...tak tak tak

Próbuje udawać sierotkę marysie, moze mi wrzócią kilka groszy :]

Jestem na czerwonym dywaniku SUPER

Wierze wiej wiej i mnie zwiej

Musze sie uśmeicheć, to jest znany fotograf (:P) on mnie weźnie na sesje

Sniło mi sie , że przyszedł taki potwór i mnie chciał zjeść...i tak na mnie patrzył jakby nie wiem co

Ci kosmici to naprawde nie wiedzą co to sen...ja chce juz spać, dziś nie ide na żadną impreze

A to jest dodatkowe zdjęcie które nie wiem jak opisać
  Teletubisie
Ludzie opamiętajcie sie!!

| Czytałem o różnych serialach mających za zadanie oswajać ludzi z innymi
| rasami.


To Pszczółka Maja oswaja nas z gadającymi pszczołami.

Nie czytałem o tym nigdzie, ale nie dziwie się, ze ktos to zauważył.
To widać od razu że bajka jest popapraną propagandą mającą wpoic dzieciom
posłuszeństwo i miłość wobec... wiadomo kogo.


?
nie wiadomo. kogo?

| http://www.angelfire.com/mt/montalk/teletubbies.html


ok. poczytajmy...

1. Aryan baby in the Sun
" It is well known that the Nazis not only held beliefs in the Black Sun
worship, but also promoted the Aryan race, and had ties with the Grey aliens
who supposedly inspired the whole movement. This establishes a link between
Teletubbies and Greys."

no tak. Jest powszechnie znanym faktem że nazisci wspolpracowali z
kosmitami, a slonce z twarza dziecka jest dowodem na zwiazek tubisiow z
nazistami. logiczne. musze sie z zalem przyznac ze nazistowska indoktrynacja
nie ominela mnie niestety -  w epoce pretubisiowej w przedszkolu tez
rysowalem sloneczka z usmiechnieta buzia...

2. Swastika Pinwheel
oczywiscie. widok krecacego sie w lewo wiatraczka od razu przywodzi na mysl
swastyke. to jasne jak to slonce z pkt 1. zamknac ulicznych handlarzy
sprzedajacych dzieciom swastyki! neonazisci !

5. Homosexual tinky winky
Nie ma czego sie przyczepic, wszystko sie zgadza. tinky winky to pedzio.

6. Dipsy's phallus.
Pozwole sobie przetlumaczyc (i prosze sie nie czepiac jakosci tlumaczenia):
"Dipsy czyli młodszy zielony alienoafrykański (!) osobnik płci męskiej nosi
na głowie długiego penisa w stanie erekcji (ktory podejzanie pasuje do
znajdujacego sie na glowie Po kolka - co jest raczej straszne biorac pod
uwage ze sa oni bratem i siostra)  Nie jest to zbyt spektakularne dopoki nie
przeanalizuje sie piosenki: Fantazyjny Kapelusz Dipsy, w ktorej to narrator
spiewa: "Dipsy spaceruje dumnie ze swoim kapeluszem na glowie. Gdybys mial
taki kapelusz tez moglbys go z duma nosic". Biorac pod uwage ze przykrywa on
antene i jest z tego dumny - mozna stwierdzic ze kapelusz symbolizuje
prezerwatywe. Czy nie oznacza to charakterystycznego dla lewicowych
organizacji (jak Planowane Rodzicielstwo) zachecania do rozpowszechniania
prezerwatyw a zatem zachecania do frywolnego seksu? (...) I nie należy
zapominac ze Nazisci byli rowniez lewicowymi ekstremistami. Byc moze
producenci programu po prostu usprawiedliwiaja bezpieczny seks, szczegolnie
jesli chodzi i kazirodcze stosunki z Po. A jesli Po, przetlumaczymy jako
"posladki" (z niemieckiego) sugeruje to analny homoseksualny sex, ale
przynajmniej w zabezpieczeniu..."

Musze komentowac? Bo brak mi slow. Wydaje mi sie ze celowa bylaby wizyta
autora u specjalisty.

8. UFO methaphors
"Pewnego dnia w krainie teletubisiow cos sie pojawilo. byla to chmurka."
chmurka jest oczywiscie (zgodnie z biblia) przenosnia sluzaca do opisania
metalicznego srebrnego statku kosmicznego. Stepujacy mis ktory przylatuje w
czyms przypominajacym statek kosmiczny symbolizuje bliskie spotkania 3
stopnia. moze i tak... i co z tego?

9. w skrocie: tubisie mieszkaja, podobnie jak Szaraki, pod ziemia.

10.
Tubisie spiewaja polki w rytmie marszowym ze slowami " follow my leader" co
oznacza nawiazanie do nazistowi Hitlera. W polaczeniu z glosnikiem w
ksztalcie peryskopu - wszystko jest jasne

nie mam sily na wiecej, przepraszam.

Przypomnialem sobie wlasnie ze my nie jestesmy gorsi od Brytyjczykow. Kiedys
lecial taki program edukacyjny dla dzieci z podstawowek; Pi i Sigma. Pi i
Sigma jako zywo przypominali Tubisiow, byli kosmitami i latali latajacym
spodkiem. Moze to wyjasnia dlaczego dzisiejsza mlodziez jest jaka jest...

pozdrawiam
MarcinH

  1000 cech

Cytat:

136. Podczas rozmów z przyjaciółmi naduzywasz mimiki twarzy i wykonujesz dziwne pozy które widziałeś w anime/mandze:D(pozy wyrazające twój stan wewnętrzny:D:P)

137.Gdy po obejrzeniu mangi/anime złapie cię zajawka na jaką nową technike wypróbywujesz ją na kolegach lub koleżankach:D....



znam to xD

Cytat:

.W snach pojawiają ci się postaci z naruto. Oczywiście także twoja ulubiona która jest w takowym śnie twoim chłopakiem/twoją dziewczyną



Ja tak chce T.T

Cytat:

142. Po odgrzebaniu w piwnicy starego miecza stwierdzasz, że jesteś Shinigami, czego skutkiem jest:
a)Założenie czarnego płaszcza i wrzeszczenie "Bankai!",
b)Ganianie za kotem po podwórku z tą kupą żelastwa w dłoni (W końcu kot może być Hollowem, nie?),
c)Dojście do wniosku, że twoja młodsza siostra jest Arrancarem.



xDDDDDDDDDDDDDDD No to jeszcze nie wpdałam XD

Cytat:

Posiadasz opaskę Konohy, opaskę Suny, opaskę Kiri i specjalną Akatsukową opaskę, rękawiczki Kakashiego, maskę ANBU, wielkiego białego kundla imieniem Akamaru, czternaście shurikenów, siedem kunai-ów, świetlny miecz JEDI, zielony strój besti Konohy i wiaderko wypełnione igłami do akupunktury. Z takim wyposażeniem chozisz do szkoły, do sklepu i do babci na niedzielny obiad. Pytany/a dlaczego twierdzisz, że przecież w każdej chwili możesz zostać porwany przez Orochimaru/ Akatsuki/ Kosmitów.



Ja noszę przy sobie tylko dwa kunaie i shurikena :P Tak, tak, WSZĘDZIE XD

Cytat:

145. Powiedziałeś większości swym nauczycielom że nie mogą się do ciebie zwracać Kasiu/Tomku/Zosiu/Grzesiu. Każesz wszystkim zwracać się do siebie Lordzie Orochimaru, a gdy używają twojego prawdziwego imienia to po prostu ich ignorujesz.

* * *
Lekcja matematyki.
-Lord Orochimaru.
-Obecny, pani profesor! :]



Zabili by mnie za to xD Szkoda, ze już nie jestem w podstawówce... ^^' XD

Cytat:

146. gdy ktoś obserwuje cię siedzącego przy kompie nie może się zwykle nadziwić zmienności twych nastrojów- raz wybuchasz opętańczym śmiechem, a oczy ci się błyszczą, za chwilę łzy kapią na klawiaturę, a ty zrezygnowany mamroczesz pod nosem czyjeś imię, innym razem znów chwytasz za monitor z chęcią wywalenia go przez okno i klniesz póki cię nie uciszą, czasem też spadasz z krzesła, krew obficie leci z nosa, a policzki są przeraźliwie czerwone... a przecież ty nic nie robisz, tylko wpatrujesz się w jakieś 'nudne' czarno-białe kadry....



Znam to, znaaam XD Zresztą kto tego nie zna ;) Już się z emnie nabijali rodzice, że się śmieję do komputera... XD'

Cytat:

182. W rozmowach z koleżankami często i nieświadomie mówisz do nich po japońsku, a ich imiona ozdabiasz przydomkami -chan, ew. kun :D



Zawsze XD Czasem nawet do nauczyciela mi się trak wypsnie xDDDDDD

Cytat:

189. zmieniło się twoje wyobrażenie 'tego idealnego' - zamiast klasycznego romantycznego kochanka myślisz już tylko o świrach ze wzrokiem psychola i naprawdę pokręconymi zainteresowaniami - Deidara, Gaara, Itachi...



Jakże by inaczej... XD

195. Jak twój pies stoi na korytarzu i od pięciu minut szczeka na kota, spokojnym krokiem wstajesz od komputera, stajesz przed nim i na cały głos wrzeszczysz 'Konoha Senpuu!' po czym udajesz, że chcesz go kopmnąć, na co "przerażony" pies ucieka pod fotel ( a potem wraca i znowu szczeka ==' XD)

196. Kiedyś, jak się zamyśliłeś powiedziałeś na lekcji zamiast 'obecny' 'hai' XDD

oba z życia wzięte :P
  Ewolucja,a DO.
Użytkownik "wojbus" <wojbus@polbox.com> napisał w wiadomości
news:b1dhia$1hm3$1@tryton.plocman.pl...
Zakładając że nasz gatunek powstał w wyniku ewolucji , jak to możliwe
aby
optymalnym stsunkiem BTW był 1 : 3 : 0,5 .

Nie sądzę aby nasi ewolucyjni przodkowie byli w stanie zapewnić sobie
taką dietę .


Zapewne nie. Nie mieli elektronicznych wag.

Mogli być mięsożercami - wtedy występowałby znaczny nadmiar
> białek nad tłuszczami w stosunku do DO

Rozróżniasz tylko czarne i białe?

Nie byli miesożercami, ani drapieżnikami. Wyobraź sobie zwierzę, które
przystosowane jest do poruszania się po drzewach, a musi chodzić po ziemii.
Szybko się męczy, nie dogoni nawet cielaka zebry, czy antylopy. Nie ucieknie
przed lwem, gepardem, czy hieną.

, roslinozercami - wtedy podstawą
> diety byłby węglowodany .

Mogli by być roślinożerni, ale niestety natura nie wyposażyła ich w
odpowiedni przewód pokarmowy do trawienia trawy i liści akacji. Nic innego w
odpowiednich ilościach z pokarmu roślinnego nie rośnie na sawannie. Część
naszych praprzodków ewoluowała w kierunku roślinożerności, ale nie był to
przyszłościowy kierunek. Australopiteki rozwinęły dość masywne szczęki,
potrzebne do żucia roślinności, różnych kłączy, bulw, młodych pędów roślin,
ale niestety wymarły, nie wytrzymały konkurencji z wysoce wyspecjalizowanymi
organizmami trawożernych w warunkach stepowienia ich przestrzeni życiowej.

Mogli jeść pokarm roslinny i zwierzęcy ,ale w
żaden sposób nie byli w stanie skomponować diety tak aby odpowiadała
DO .


Nikt nie twierdzi, że dokładnie stosowali zasady DO. Nie mieli książek
Kwaśniewskiego, ani internetu
Po prostu jedli to co mogli znaleźć i co ich przewód pokarmowy zdołał
strawić. Przypadkiem jednak to co znajdowali było bardzo bliskie zaleceniom
DO.
Podstawowym ich pokarmem był szpik wydłubany z kości zwierząt kopytnych.
Istnieje na to dużo dowodów w postaci kości z rysami po kamiennych
narzędziach znajdowanych często razem z tymi narzędziami.
Drugim takim pokarmem, który pasuje do DO są...... termity.

http://www.wiedzaizycie.pl/2001/2001_04_03.html

Są prawie dwa razy bardziej energetyczne od steka, a więc muszą mieć sporo
tłuszczu.

Jest ich dosyć sporo w Afryce:
http://www.nhm.ac.uk/darw...polish/F41.html

Żyją one nie tylko w lasach deszczowych:
http://encyklopedia.pwn.pl/452063_1.html

Właściwie, to możesz sobie poczytać:
http://www.maxsoft.com.pl/zoowystawa/

Pytam więc kiedy i w jaki sposób nasz organizm ukształtował się tak
aby
służyło mu zywienie optymalne


Przede wszystkim w okresie oddzielenia się od wspólnego przodka z małpami,
czyli około 8 mln lat temu, do czasu rozpoczęcia się ery neolitycznej, czyli
rozpoczęcia uprawy roli jakieś 10 - 15 tys lat temu.

, no chyba ze jesteśmy potomkami
> kosmitów

Nie jest wyjaśniony moment w którym homo ergaster zamienia się w homo
sapiens około 200 tys lat temu. Badania mitochondrialnego DNA dowodzą, że
pochodzimy od jednej kobiety, albo kilku sióstr, które żyły niecałe 200 tys
lat temu na terenie Afryki południowej.
Nie można wykluczyć więc takiej hipotezy, że nastąpiła jakaś ingerencja
"obcych". Na razie jednak nie ma potrzeby wprowadzania takich teorii,
dopóki nie ma ewidentnych dowodów na jakiś skokowy etap w rozwoju człowieka.

Pozdrawiam
Leszek

..
  Dziecięce mądrości
Dziecięcych mądrości rzut następny. Mnie osobiście dzieciaczki rozkładają. Żona chce mieć dziecko. Jeszcze chce. Wkrótce pokażę Jej tą część.

Mój znajomy Darek [D] ma dwie córy (6 i 8lat), dziś opowiedział mi jedną historyjkę:
D: No i słuchaj. Wracamy z McDonalds’a. Małe szamią Happy Meale, typowy polsko-rodzinny weekend, aż tu nagle jedna ze szczerbatych paszczy zadaje pytanie:
- Tata, a kto to jest pedofil?
Cholera, nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to pytanie. No, może nie zaskoczyło, ale nie wiedziałem jak im odpowiedzieć, więc poszedłem na łatwiznę i walnąłem, że jest to ktoś, kto bardzo krzywdzi dzieci... Po paru dniach było przedstawienie w klasie starszej.
Jak już dzieciaki odegrały co miały odegrać, moja coś tam pokłóciła się z koleżanką, więc z góry zapowiedziałem konfiskatę PlayStation do odwołania, a ona w tym momencie wypala na oczach wychowawczyni, dzieci i rodziców z tekstem:
- Jesteś Pedofil!

by Maciek007

* * * * *

Analizuję treść listu mojej 7- letniej córy, jaki wystosowała do Św. Mikołaja:
- Córuś, same najdroższe zabawki powybierałaś...
- Co się przejmujesz mamo, przecież i tak nie ty płacisz!

by Zonadragona

* * * * *

Nasz Młody jest obecnie w wieku, kiedy musi okazywać przewagę nad kobiełkami. Objawia się w to częstych tekstach typu: "a co ty wiesz o..., kobieto?". Ostatnio omawiamy kwestię Mikołaja, który jak wiadomo nie istnieje i ja bym bardzo chciała synka uświadomić, że to ja JA! jestem sprawcą tych wszystkich prezentów. Na co słyszę:
- Jedyną osobą, która mogłaby być Mikołajem jest mój tata. Wiadomo, że Mikołaj to facet. Ty mogłabyś za renifera robić...

by Against

* * * * *

Młody podziwia wielki telewizor z płaskim kineskopem w zatłoczonym centrum. Na ekranie pani w różowym stroju kąpielowym wychodzi z basenu. Młody komentuje:
- Zobacz, zobacz- jaka seksi pani! A brzuch ma taki duży jak twój...

by Against

* * * * *

Młody patrzy tępo w jakąś reklamę serialu o panach poszukujących żon. Po chwili namysłu:
- Ja wiem czemu faceci potrzebują kobiet. Ja też na pewno jakiejś sobie poszukam.
Wyczuwając niezły powód pytam dlaczego.
- Żeby się nie nudzić i nie męczyć. Kobiety dają dużo rozrywki i sprzątają...

by Against

* * * * *

4 letnia Agatka z rodzicami w kawiarni. Rodzice zamówili sobie jakieś ciastka, i zapytali córkę, czy ma ochotę na ciasteczko. Agatka zła na cały świat nie chciała, jednak jak kelnerka przyniosła ciastka, to ślinka jej poleciała. Mama Agatki, nie przepuszczając okazji do "wychowania" małej mówi:
- Wcześniej nie chciałaś, to teraz jeżeli zmieniłaś zdanie musisz sama iść sobie kupić!
Agatka chcąc nie chcąc udała się do baru, nabyła produkt i niosąc na talerzyku do stolika robiła się coraz bardziej wściekła. W końcu z hukiem stawiając talerzyk na stole, całą kawiarnię rozwaliła tekstem:
- No! I niech mi to tylko ktoś wp***li!

by Killa

* * * * *

Wiktoria ostatnimi czasy przesiaduje zdecydowanie za dużo czasu przed TV oglądając najrozmaitsze kreskówki. Kreskówki głupie, idiotyczne i chyba tylko dla głuchych i ślepych, bo ja tego zdzierżyć nie mogę. A ostatnio Wika dorwała jakiegoś takiego kartona o kosmitach, asteroidach, dziwnych stworach i tymi wszystkimi innymi dziwactwami. Siedzimy w pokoju, Wika zapatrzona w tą bajkę, ja wertowałam jakiegoś mózgotrzepa, a siostra ze szwagrem wtuleni w siebie miziali się na kanapie W momencie, kiedy zatapiali się w kolejnym pocałunku Wika wydarła się na cały głos
- Odessaj się od jej twarzy!!!!
Szwagier tak się przeraził że siostrę zrzucił z kolan. Czerwony na twarzy i z tymi no kurwikami w oczach zbliżył się do Wiki:
- Co ty sobie wyobrażasz smarkulo?!
Na co Młoda wciśnięta ze strachu w kanapę zdołała wskazać tylko na ekran gdzie jakaś wielka kałamarnica siedziała na twarzy głównej bohaterce...
Po ogólnym wybuchu śmiechu Młoda rzuciła jeszcze ciętą ripostę:
- Swoją drogą wy wyglądaliście podobnie.

by Pokakulka

* * * * *

U moich rodziców w domu mięliśmy małe przyjęcie. Starszyzna za stołami, dzieci w drugim pokoju bawią się jędzą słodycze i ogólnie zaczynają rozrabiać i się przekomarzać.
I podczas chwili przerwy w rozmowach dorosłych słychać bardzo wyraźnie takie pytanie z pokoju dzieci.
Julka pyta krzycząc:
- A wiesz kto puszcza najbardziej śmierdzące bąki? Ciocia Ania!
Trzeba było widzieć minę siedzącej za stołem cioci Ani.

by Mario76

Babcia pyta Adrianka, który kręci się po pokoju;
- Co robisz Adulku?
- Ploblemów sukam.

by Anonimek

* * * * *

Parę dni temu, mój 3.5 letni synek jadł kiełbasę, po czym przyszedł do mnie mówiąc:
- Chcę pić mlecko.
Poczułam skurcz w żołądku na takie połączenie, więc próbowałam wytłumaczyć mu, że mleczko nie pasuje do kiełbaski, na co usłyszałam:
- Ale pasuje do sklanecki.

by Gosia40
  Koontz, Dean R. - "Apokalipsa"

Cytat: Koniec świata zaczął się od deszczu - nagłego i gwałtownego. Zapowiedź Apokalipsy unosiła się wraz z dziwnym zapachem w wilgotnym powietrzu. Wybudzona ze snu Molly Sloan, mieszkanka małego górskiego miasteczka, czuła, że niedługo stanie się coś złego. Jej wyostrzone do granic możliwości zmysły rejestrowały zjawiska, które nie powinny mieć miejsca. Wizja w lustrze ukazywała zgliszcza i ruinę. Szaleńcza ulewa, jak nowy Potop, spada na cały świat. Załamują się systemy komunikacji, przestają funkcjonować struktury wojskowe i rządowe, wyzwalają się najgorsze ludzkie instynkty, dochodzi do straszliwych morderstw. Sparaliżowana strachem ludzkość staje na kawędzi zagłady. Co i w jakim celu przybyło na ziemię? W końcu Molly i jej mąż odkryją przerażającą prawdę...

Tym co napiszę, chciałabym ostrzec wszystkich przed tą książką.

Swoją przygodę z Koontzem, zaczęłam kilka(nascie) lat temu.
Przeczytałam kilka jego powieści, które wtedy mi sie spodobały.
Chociażby "Drzwi do grudnia" czy "Korzystaj z nocy".
W końcu zaczęłam chyba bardziej twardo stąpać po ziemi, bo jego książki coraz bardziej wydawały mi się naciągane.
Nawet nie nierealne, bo wszystkie jego powieści takie są.
Zaprzestałam obcowania z Panem K., kiedy w którejś książce jeden z bohaterów - pies, zaczyna "rozmawiać" z właścicielką.

Teraz, po kilku latach, kierowana ogromną chęcią poczytania czegoś o zagładzie ludzkości, wpadła mi w ręce "Apokalipsa".
A co tam, pomyslałam, opis mnie zaciekawił, zobaczymy czy Koontz sie poprawił.
Zabrałam się z zadowoleniem do czytania.
I co?
No zaczęło się od wielkiej, dosyć dziwnej ulewy, która sparaliżowala cały świat, braku łączności, strachu, paniki.
Calkiem nieźle. Własnie o tym chciałam poczytać.
Język?
Hmm... Inny Koontz?
No na początku jakby trochę innaczej.
Jakby bardziej obrazowo, sporo porównań, nawet rzadziej używanych słów trochę znalazłam, jak w reklamie Plusa. Cyborium - trudne słowo, brewiarz - jeszcze trudniejsze słowo.
Czytało się szybciutko.
Troche się zaniepokoiłam porównaniami sytuacji przez bohaterkę do filmów o kosmitach, jakie oglądała.
Ale czytałam dalej, szlo gładko.
Ale dotarłam do opisów w stylu:
Cytat: Kolonia białych grzybów [...] postanowiła wyruszyć na wędrówkę: okrągłe, pęcherzowate twory różnej wielkości, błyszczące od mlecznego śluzu, oraz miękkie, pożyłkowane worki, które wciąż się nadymały, wiotczały i znów nadymały.
Stwór poruszał sie na ośmiu krótkich nogach, przypominających nogi świerszcza jerozolimskiego - były "owadzie", ale należały do duzego i silnego stwora.

Albo:

Cytat: Z piwnicy buchnął odór i wraz z nim w dygoczących promieniach latarek pojawił się stwór. Owadopodobny, Ogromny. Polerowany pancerz. Rogi jak u żuka. Groźnie poszarpane żuchwy. Opancerzony brzuch. Pierwsza para nóg nie do chodzenia a do chwytania. Składające się z wielu elementów oczy, niesamowite i jarzace sie. Paszcza, ktora mogła stanąć w zawody z rekinią.

Czy:

Cytat: Z piwnicy wychynął nagle z dudnieniem kuzyn skorków, brat pareczników, siostra os, bestia, która mogła być bogiem wszystkich owadów.
Potwór przebił brzuch mężczyzny żądłem o długości rycerskiej lancy i wciągnął go do otchłani.

No litości!!! - wielkie robaki i grzyby atakujące ludzi.

Uznałam, że dalej nie dam rady.

Mimo, że książkę czyta się szybko i na początku na prawde może zainteresować, to jednak takie historie doprowadzają mnie do śmiechu.

Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek sięgne po Koontza, bo widzę, że jest gorzej niż w kiedyś czytanych jego książkach.
A może ja tylko pechowo na taką śmieszną historyjkę trafiłam.

W każdym razie na pewno nie polecam i oceniam 2/6
  Legendarne wydarzenia, to mi zapadło w pamięci
No to ja tez zacznę od koszykówki ;]
Sezony 1994/1995 i 1995/1996 to najbogatsze lata przemyskiej koszykówki i cięzko jest wyłuskać w pamięci ten jedem czy kilka meczy, ale do takich które najtrwalej zapiszą się w mojej pamięci to półfinał play-off z roku 1995 zwycięstwo Polonii 3-2 (5 meczy) ze Śnieżką ASPRO Górnikiem Wałbrzych, gra w finale z Mazowszanką Pruszków, porażka 4-1, wicemistrzostwo, piękne mecze, piękne chwile. Gra sezon później w Pucharze Koracza (to w przeniesieniu na terminologie piłkarską taki koszykarski Puchar UEFA), dramatyczne chwile, kolejki 6-godzinne w kasach biletowych - nigdy wcześniej w Przemyślu i nigdy później nie było takich kolejek i takich tłumów. Polonia jako wicemistrz była przeciez beniaminkiem!!
W 1996 zawaliliśmy półfinał z Bobrami Bytom a byliśmy tez bardzo blisko finału, ale z Nobilesem Włocławek wygraliśmy batalię o brązowy medal.
Mieliśmy swoje gwiazdy - Nathana Buntina, Daryla Thomasa, Miłoszewskiego, Rutkowskiego, Krzysia Milę, takich patriotów którzy zostali na chude lata przemyskiego kosza - Puchalski i Przewrocki (Puchalski wygrał program "Ekspedycja" na TVN - też pamiętne chwile). No i oczywiście Jerzy Chudeusz, trener bez którego nie bylibyśmy wielką srebrną i brązową drużyną.

Chicago Bulls - Utah Jazz 1997 i 1998 rok finały
Nie znam przebiegu tych spotkań na pamięć, pamiętam że miałem co niektóre mecze nagrane z TVP2. Wydawać by się mogło że to takie nudne - każdy fan NBA kibicował karierze Jordana - ale ten koleś był kosmitą , serio!! Rzuty równo z końcową syreną - jego specjalność, fantastyczne tricki w każdym meczu. Okres mojej największej fascynacji Jordanem, łącznie z czasem gdy wrócił do gry w kosza pierwszy raz. Wcześniej nie interesowałem się koszem tylko piłką, wielkie buuum to w/w powody związane z Polonią.

Polska - Łotwa 0-1 w ramach el ME za Bońka (2002)
Byłem na tym meczu w Warszawie i nie zapomnę atmosfery i moich przezyć, nigdy nie było mi dane zobaczyć już polskiej reprezentacji na żywo. Słaby mecz, ale pamiętne emocje i atmosfera.

Lech Poznań - Legia Warszawa (2-0, 0-1) 2004 oba mecze finału Pucharu Polski - chyba ten moment kiedy Lech zaczął podnosić się z kryzysu. Dziś Lech zyskał sobie serdeczność i pochwałę większej rzeszy fanów za puchar UEFA, a dla mnie tamten sezon był momentem odrodzenia poznańskiego Kolejorza.
Odnośnie meczów na żywo najbardziej utrwalił mi się w pamięci mecz z zaprzyjaźnioną Cracovią w Krakowie, akurat byłem wtedy w mieście u siostry :)

FC Barcelona
Tu elektryzowała mnie zawsze potyczka z Realem Madryt w ramach rozgrywek ligowych, Pucharu Króla czy Ligi Mistrzów, w pierwszym i trzecim przypadku miałem mozliwość oglądania te spotkania (nie pamiętam dokładnie roku kiedy Barca spotkała się w LM z Realem, to był zdaje się półfinał lub ćwierćfinał 2001, 2002 ??).
Finału z Sampdorią Genua nie oglądałem na zywo, więc najważniejszym wydarzeniem dla mnie był w 2006 finał z Arsenalem - ostatni sezon nie-galaktycznych aczkolwiek wielkich nazwisk ;)

Mistrzostwa Europy, Świata w piłce noznej
Każdy mecz Polski od 2002 do 2008 roku w ramach eliminacji czy finałów, a w szczególności finałów - mecze z Niemcami, Portugalią... nie ma co prawda sensu wracać do tematu rozważająć "co by było gdyby". Pamiętam gol nr 1000 dla reprezentacji (gol nr 1000 w historii całej repr.) w meczu towarzyskim z Finlandią mojego ówczesnego idola Wojtka Kowalczyka, później stoczył się na dno. Nie wiem czy przy niezdecydowaniu statystyków ten gol obecnie dalej jest uważany za tysięczny, ale szczegół...
W ramach rozgrywek MŚ mecz Paragwaju z Francją w 1998 roku - głupia zasada złotego gola, "zasada nagłej śmierci", Paragwaj umarł po golu Blanca, a ja z plakatu Francuza zrobiłem tarczę do strzałek :P (okres mojej fascynacji Chilavertem, wielkim bramkarskim guru Paragwaju). Do dzisiaj uważam że kluczowym momentem dla Francji nie był mecz z Włochami w cwierćfinale tylko ten w 1/8 z Paragwajem, dodał im skrzydeł i wiarę w mozliwość zdobycia mistrzostwa.
Inne mecze, szczególnie Portugalii na ME w 2000 (pamiętny dreszczowiec z Anglią) i 2008 Hiszpanii (chyba tylko ja wśród znajomych wierzyłem że reprezentanci Półwyspu Iberyjskiego wreszcie przełamią klątwę).

Takich chwil było z cała pewnością więcej, i nie tylko w ramach rozgrywek piłkarskich, koszykarskich, ale nie sposób pisać o wszystkim co jestem w stanie pamiętac i gloryfikować :)
  Kwestionariusz osobowy
Personalia:
Imię: Zuzanna
Ksywka: aktualnie brak stałej ;)
Drugie imię: brak
Włosy: ciemny blond, do ramion, cieniowane, grzywka na skos
Oczy: zielone
Wzrost: ok. 175 cm
Pochodzenie (miasto): Bierutów
Data urodzenia: 04.07.1994r.
Znak zodiaku: rak
Stan cywilny : wolna ;d

Twoje ulubione:
Zwierzątko: pies
Sport: siatkówka
Kolor: czerwony, żółty, zielony ;)
Piosenka: ciężko powiedzieć, chyba "Skazany na bluesa" Dżemu
Zespół / piosenkarz : bezwarunkowo Dżem
Cytat: "Punktualność jest cechą znudzonych" i "W życiu piękne są tylko chwile"
Kwiat: fiołek, ostatnio przez Małą zarażona miłością do słonecznika troszkę ;)
Film: "Skazany na bluesa"
Święto: Dla mnie każdy dzień jest wielkim świętem
Pora roku: wiosna
Żywioł: ogień chyba
Książka: "Demon i panna Prym" Paula Coelha

Rzeczy różne:
Patrzysz na osobowość czy wygląd?: osobowość
Ile razy musi zadzwonić telefon, zanim podniesiesz słuchawkę: dwa, trzy, różnie...
Przyszła kariera (plany): może lepiej to przemilczę... (zaraz by mnie ktoś zjechał)
Chcesz mieć dzieci? nie wiem, ale raczej tak
Jesteś popularna/y? ciężko powiedzieć, w szkole rozpoznawalna jestem nawet rozpoznawalna, ale nie jakoś niezwykle
Dogadujesz się z rodzinką? w trwałym konflikcie z jedną z sióstr, reszta tak średnio
Masz jakieś piercingi, kolczyki lub tatuaże? trzy kolczyki w uszach

Czy lubisz:
Przytulać innych: oczywiście ;)
Spacerować podczas deszczu: bardzo
Wielkie centra handlowe: nieee...
Występować na scenie: tak

Czy...
Pijesz: okazjonalnie
Palisz: nie
Bierzesz narkotyki: nie
Jesz mięcho: tak
Chodzisz z kimś: nie
Masz jakieś hobby: tak, wiele....
Jesz sushi albo inne dziwadła: jak mam okazję, to tak, ale niezbyt często się taka trafia
Kucharzysz: czasem

Preferencje:
Gorąco czy zimno: gorąco
Niebieski czy czerwony: czerwony
Nowy czy stary: stary chyba...
Deszcz czy śnieg: nie wiem
Dawać czy brać: dawać
Wełna czy bawełna: zależy do czego ;)
Róża czy stokrotka: stokrotka
Szkoła prywatna czy państwowa: państwowa
Mleko zwykłe czy czekoladowe: czekoladowe
Lato czy zima: lato
Wiosna czy jesień: wiosna
Human czy ścisłe: human! zdecydowanie !!!
Książka czy film: książka
Psy czy koty: psy
Łóżko czy fotel: łóżko
Coke czy Pepsi: żadko pije i jedno i drugie, obojętnie mi ;)
Pomarańcze czy jabłka: poramańcza oczywiście :P
Głuchy czy ślepy: ślepy
Blondyn/ka czy brunet/ka: brunet
Faceci czy dziewczyny: i jedno i drugie ;p
Wysoki/a czy niski/a: wysoki, niska :P
TV czy Radio: radio

Osobiste zdanie na temat...
Homoseksualizm: orientacja jak każda inna
Marki (markowe ciuchy, sprzęt): ja tam wolę lumpeksy :PP
Aborcja: rozdzierana emocjonalnie w tej sprawie
Religia: nie powinna przejmować kontroli nad życiem, ale często się przedaje. jak ktoś chce, niech wierzy, jak nie - to nie
Prawa zwierząt: jak najbardziej za, ale nie do tego stopnia, by nie jeść mięsa, bo to jest naturalne. Byleby ubój był w humanitarnych warunkach
Miłość od pierwszego wejrzenia: nie wierzę, od pierwszego wejrzenia istnieje tylko pociąg seksualny
Bóg: wierzę, aczkolwiek jet to dla mnie coś jakby drugorzędnego. warzniejsze jest dla mnie to, jak należy żyć
Kosmici: wierzę
Horoskopy: nie wierzę
Niebo: nie wiem
Piekło: nie wiem
Reinkarnacja: zewzględuy na moją wiarę - nie wierzę
Transwestyci: jak chcą, nie sobie będą. w pełni ich akceptuję i toleruję
Pop music: nie lubię
Hip hop: nie lubię
Techno: nieeeeeee lubię!
Rock: kocham
Klasyka: szanuję, aczkolwiek żadko słucham

No a na dodatek...
Instrument (muzyczny): jak co, to Jembe, ale bardzo amatorsko
Najpiękniejsza część ciała: zależy u kogo ;) ale jak co, to brzuch
Największa wada: moja? uległość, paranoizm
Największa zaleta: tolerancja i indywidualizm
Największy strach: przed strachem
Obchodzi cię Twój wygląd? czasem, ale żadko ;p
Lubisz swoje pismo? nawet, nawet. jest.... ciekawe ;p
Obsesja: psy, pisanie, muzyka
Czekasz na: koniec świata
Ulubiona pogoda: wiosenna, prawie letnia. lekki wiatr i ok. 20 stopni C
Czy kiedykolwiek chciałeś/aś być kimś innym?: tak
  Ludzie co Wy widzicie w anime?
Anime to taka sama forma eskapizmu jak książki, kino, gry wideo czy opery mydlane. Ja nie pytam mojej mamy co ona widzi w "M jak Miłośc" i temu podobnych produkcjach. Nie dziwię się koleżance, która jet zagorzałą fanką latynoskich telenowel - potrafi nie tylko przeprowadzic analizę psychologiczną i socjologiczną bohaterów ale i odbiorców oraz przeprowadzic dekonstrukcję feministyczną. Kazdy ma swojego konika.

Anime jest atrakcyjne dla tych, którzy są otwarci na a.) inną niż zwykle poetykę oraz b.) silne wrażenia. Anime charakteryzuje się tym, że wszystko jest możliwe: wielka miłośc zza grobu, olbrzymie roboty ratujące świat albo jedno i drugie razem wzięte. W dramacie żaden koszmar życiowy nie jest zbyt nierealny, w komedii nie ma świętych krów, a hentajach nie ma czegoś takiego jak zbyt ostre sceny (chociaż ani specjalistką od hentajów nie jestem, ani od tradycyjnej pornografii, więc tutaj tak naprawdę się nie mogę wypowiadac).

Przypomina mi to sytuację sprzed paru lat, kiedy to oglądałam po łebkach wraz z mamą wyżej wspomniane "M jak Miłośc". Sezon skończył się sceną, gdzie jeden bliźniak przykłada sobie broń do głowy celem popełnienia samobójstwa a drugi, tknięty złym przeczuciem, biegnie mu na ratunek. Przyzwyczjona do anime, teoretyzowałam: samobójca przypadkiem zastrzeli swojego brata i będzie cierpiał na poczucie winy! Mam stwierdziła, że nie, bo taka trauma to lata spędzone u psychologa a nasze tasiemce są ogólnie rzecz biorąc optymistyczne. Miała rację. A tymczasem w anime/mandze im większa trauma tym lepiej, bo tym silniejsze wrażenia, tym trudniejsza walka o odzyskanie spokoju ducha i tym większa satysfakcja, gdy się go osiągnie. Nie ma ograniczeń fizyki, nie ma ograniczeń biologii, nie ma ograniczeń kropka. A taki brak ograniczeń o wiele łatwiej jest przełknąc jeśli ma się do czynienia z animowaną kreską niż z filmem aktorskim - nawet przy "Matrixie", który był praktycznie filmem aktorskim o poetyce anime, wielu sarkało na kompletny brak realizmu jeśli chodzi o sceny walk.

Anime jest też najzwyczajniej na świecie inne od wszystkich innych produkcji ekranowych i to jest duża zaleta w oczach fanów. Znudziły mi się amerykańskie seriale s-f? "Star Trek" widziałam, "Stargate" widziałam, "Z Archiwum X" widziałam, "Babylon 5" widziałam... co teraz dają? "Stargate Atlantis"? "Heroes"? "Zagubieni?" Może i są jakieś nowe elementy, ale znowu mam oglądac o grupce ludzi walczących z przciwnościami losu/potowrami/kosmitami? Nie chce mi się, potrzebuję przerwy! Coś innego! Oooooo! "Legend of Galactic Heroes"? Walczą dwa wielkie imperia w kosmosie? Animowane! Super, to coś nowego! Tradycyjne seriale policyjne już mi się opatrzyły? To może "Death Note"? Bo tylko anime ośmieliłoby się zrobic czarny charaketer głównym bohaterem i jeszcze sprawic, że będę mu kibicowała. Albo "Monster" - ciekawa intryga jest? Jest. Ciekawe postacie są? Są? A jaką ma przewagę nad serialem? Taką, że WIEM, ŻE SIĘ SKOŃCZY JAK SKOŃCZY SIĘ WĄTEK. Oczywiście generalizuję, nie chcę nic odejmowac dobrym serialom.

Anime jest oparte również na innych wzorcach kulturowych, i ten aspekt też jest interesujący (chocby podteksty homoseksualne widoczne w ielu produkcjach adresowanych, o dziwo, na ogół do dziewcząt; czy idee fixe starszego brata chroniącego młodszą siostrę), jeśli ktoś nie ma ochoty zamykac się w hollywoodzkich schematach. Większośc moich znajomych, którzy oglądają anime, docenią również argentyński film o hermafrodycie.

Czyli, coś tam ludzie w tym widzą. Jedynymi grami "komputerowymi" w jakie grałam są Tetris i Saper - ale nie wykluczam, że kiedyś kupię sobie Playstation i kilka ciekawych dysków. Ludzie coś w grach widzą - mnie na razie do nich ciągnie, co nie znaczy, że jest to bezwartościowa rozrywka. Najpierw należy przynajmniej liznac tematu - a nie sprowadzac tysięcy tytułów do produkcji puszczanych w dziecięcym czasie antenowym (które to nawiasem mówiąc potrafią pozostwic po sobie niezapomniane wrażenie; w moim przypadku była to "Sara, mała księżniczka) ale spróbowac czegoś, co mogłoby utrafic w nasze gusta, a dopiero potem decydowac, czy to rzeczywiście chała niewarta oglądania. Bo gwoli prawdy chałę też się w anime sporo znajdzie - im dłużej człowiek w tym siedzi, tym bardziej wybredny się staje (jak ze wszystkim) i tym mniej mu się podoba. A to postacie za płaskie, a to fabuła banalna, a to kreska nie taka, a to tła zbyt ubogie, a to aktorzy podkładający głos mizerni.

To zwyczajnie hobby. Są gusta i guściki. Konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy co takiego wspaniałego jest w muzyce hip-hop. A ja mu napiszę pracę magisterską o zaletach i wpływie baletu (albo anime, jak kto woli).

PS. Oooo! Dostałam piwo! Moje pierwsze! Dzięki! (Eee, to znaczy nie pierwsze, ale dopiero zauważyłam, że coś takiego istnieje. Prawie jak pierwsze... Boże, naprawdę muszę iśc spac bo już czuję, że coraz mniej sensu w tym co piszę.)
  Efekt cieplarniany i ekologia
Nikt tak genialnie nie potrafi zmienić tematu jak Lb:)Brawka.

Fuujin:

Dembol napisał/a:
Zwłaszcza, że wzrosty podobne do tego z np. ostatnich 10-20 czy nawet 50 lat (pod względem natężenia i prędkości zmian) pojawiały się już w historii. I to niekoniecznie w czasach prehistorycznych, ale też nie tak dawno bo w Holocenie. "

Fuujin:
Ta, w Holocenie były wzrosty temperatury. Gdy wchodziliśmy z zlodowacenia w interglaciał. A teraz? Teraz mamy interglaciał, więc gdy temperatura rośnie, to w co wchodzimy? W deep shit, ot co.

Zaś te wahania temperatury (które nie wiem gdzie znalazłeś równie drastyczne i gwałtowne, source?) który wyszły ponad optymalny poziom, szybko wróciły do normy, bo ich przyczyny znikły. Nasze nie znikają. Pompujemy dwutlenek węgla dalej i to coraz szybciej.
Ale co tam, niby ocieplenia zwykle idą w parze ze wzrostem ilości dwultlenku węgla i metanu, tych samych gazów których teraz pompujemy nienaturalnie gigantyczne ilości do atmosfery bez mrugnięcia okiem, czemu z jakiegoś powodu towarzyszy wzrost temperatury, ale wszelkie anomalie są tymczasowe i naturalne EVERYTHINGS NROMAL NOTHING TO SEE HERE MOVE ALONG

Zresztą przypominam, że klimatolodzy opowiadają się w większości za ociepleniem antropogenicznym. Mówimy o ludziach, którzy poświęcili tej dziedzinie całe swoje życia, czołowych reprezentantach swojej dziedziny. Zapewniam cię, że widzieli te wykresy co ty i tysiąc innych. I jakimś cudem wciąż orzekają, że to nasza robota.


Nie sądziłam, ze kiedys to powiem, ale Fuujin ma cholerną rację tutaj. Wszystkim tym co podają przykłady historycznych wzrostów temperatury, może to coś uzmysłowi.Dopóki nie zniknie przyczyna, a chyba coraz bardziej się ona nasila, GO się nie zatrzyma tylko wręcz przeciwnie.
A czy ktoś tutaj neguje, że to nasza robota? Dawać mi go tutaj zaraz;) Dobra wszyscy dobrze wiemy, że to robota kosmitów, którym pomogły mrówki i pierdzące krowy. Więc ludzie nie mają się czego obawiać.
Ktoś tu zapytał czy lepiej cholernie zimno czy ciepło? Powiem tak, z dwojga złego wolę zimno. Zawsze mogę się cieplej ubrać, ocieplić budynek i zniego nie wychodzić. Jak mamy 30 stopni to est nam smutno, a co dpoiero 50 i dalej. Człowiek już bardziej jak do skóry rozebrać się nie może. Zreszta ciepło niesie za sobą inne gifty takie jak burze, tajfuny, trąby powietrzne, i inne Zatoce Meksykańskiej szaleje obecnie kolejna burza, która niedługo jeśli już tego nie zrobiła zmieni się w huragan i znowu poprzestawia nieco plan zagospodarowania przestrzennego Florydy.

A tutaj Fuujin racji nie ma:

LunarBird napisał/a:
Moja siostra i brat do tej pory odczuwają zdrowotne skutki tego wybuchu!

Och, absolutnie MUSISZ rozwinąć ten temat! Nie mogę się doczekać by dowiedzieć się co to za zdrowotne skutki i jaką cudowną metodologię zastosowałeś, by bezdyskusyjnie powiązać je z Czarnobylem!


Skutki zdrowotne awarii w Czarnobylu, to nie tylko wymysł LB.

Moriarty:

Chiny nie są zamożnym krajem???Szczena mi opada. Ostatnio nieco podupadają, ale PKB nadal im rośnie nominalnie najszybciej. Mają olbrzymi potencja, dużo ludzi biednych to fakt. Ale myśle że są wstanie inwestować w ekologię. Choćby to co zarobią na olimpiadzie:)

Radukcja spalin jak najbardziej i do zrobienia. Tyle, że i tutaj masz znaczne koszty. Czego nie zrobimy dostaniemy po portfelach. Nie róbmy tego co najtańsze tylko to co najskuteczniejsze. Nie zam sie na tym, niech zdecydują Ci którzy sie znają.

Na dobrą sprawę ceny żywności, ciaglę podnośi stały wzrost cen ropy. Więc nie wiem czy wpływ biopaliw na ceny żywności będzie dużo większy.

Piszesz:
Poza tym, kto w permie trul CO2? Przeciez nie bylo fabryk! Czyli skoro wtedy nagle temperatura wzrosla, a nie byla to wina ludzi, to moze teraz dzieje sie to samo?

Wydaje mi się, że Ci, którzy się na tym znają zwalają odpowiedzialność za wzrost temperatury właśnie na Co2 i inne takie tam. a nie na siły przyrody.

LB:

nie używaj ,,Ain't" bo zaraz znajdzie sie jakiś filolog angielski i powie, że to niepoprawnie:)

Ave!

PS.: Nasza Konstytuacja: Art.74 ust. 1 ,, Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom"

Do przemyślenia.
  Jakie to wszystko wrednie dziwne ...


HE-MAN

To nie był jego dzień. Najpierw zaczęło się od poważnego problemu związanego z niedrożnością kanalizacji w pałacu Eterni (dziwne - zawsze tak się działo dzień po tym jak król organizował imprezę z meksykańkim żarciem), potem mecz rugby - jak na złość Człowiek-Taran jak zwykle trafił do przeciwnej drużyny - pół dnia w pałacowym ambulatorium, a na koniec książę Adam dowiedział się, że ma jakąś porwaną w dzieciństwie przez kosmitów siostrę bliźniaczkę imieniem Adora. Oczywiście ze wszystkich Władców Wszechświata to He-Manowi musiała przypaść w zaszczycie misja poszukiwawcza Adory, zlecona przez Czarodziejkę.

Chcąc nie chcąc Adam udał się do zamku Greyskull na spotkanie z Czarodziejką. Dobywając magicznego miecza i wypowiadając magiczne słowa przemienił się w HE-MANa - najpotężniejszego człowieka we wszechświecie, odstawiając przy tym standardową szopkę dzięki której mógł się polansować przed Czarodziejką. Musiał przyznać, że pomimo iz była już po czterdziestce, jej magiczne eliksiry odmładzające z liftingiem dawały zdumiewająco dobre efekty. Puścił do niej oczko. Jej córa, Teela, była co prawda oficjalną dziewczyną księcia Adama, ale teraz był przecierz He-Man'em, więc to się nie liczyło (ach, ta podwójna osobowość ma też swoje zalety - pomyslał). Gdy już nastapiła przemiana, a jego bojowy kot jak zwykle uciekł ze strachu do lasu, He-Man stanął przed trzaskającym magicznym portalem, który wiódł do innego wymiaru. Gdzieś za tą ścianą wyładowań czekał tajemniczy świat, a w nim zaginiona Adora...

- Na potęgę Posępnego Czerepu! - ryknął i wziął rozpęd. Najpierw truchtem, a potem już pełnym galopem, He-Man wpadł rozpędzony głową do przodu w magiczny portal....

Leciał w nieznanej przestrzeni upajając się zapachem dryfujących wokół pluszowych kwiatów. Wtedy też napotkał na opór. Opór był zbudowany z nieznanego metalu i poruszał się z prędkością światła w kierunku, który można by było określić jedynie jako "kolizyjny w stosunku do He-Mana". Samo zderzenie nie było zbyt mocne (ktoś kto tego samego dnia przeżył czołowe z Człowiekiem-Taranem, w rzeczywistości mógłby nazwać je drobnostką) więc He-Man dość spokojnie chwycił talerz, zamierzając użyć go jako spadochronu.

W końcu przywalił z hukiem o ziemię i stracił na moment wizję (oczywiście od tumanów kurzu, który wzbił się w powietrze w momencie kontaktu z powierzchnią - przecierz najpotężniejszy człowiek we wszechświecie nie mógł stracić przytomności z tak błahych powodów jak upadek z 9000 metrów). Gdy wizja powróciła wstał, otrzepał się, i rozejrzał się po całym towarzystwie.

- Co jest grane? - zapytał niezbyt ambitnie, a jego wzrok padł najpierw na górną część korpusu jakieś młodej blondi (school-girl akurat były w jego typie) a potem na automat z colą i poczuł że chce mu się pić. Zaczął grzebać w futrzastych gaciach w poszukiwaniu ćwierćdolarówek, gdy przypomniał sobie o czymś bardzo ważnym.

Wypiął pierś i podszedł jak najbliżej w stronę kamery. Wycelował paluchem w widownie i rzekł:
- Kto wysoko lata, ten nisko upada! Pamiętajcie drogie dzieci - nigdy nie badajcie głębokości kałuży obiema nogami na raz!
Morały to była jego specjalność. Zawsze na koniec każdego odcinku musiał strzelić jakąś umoralniającą gadkę. Zawsze.
  A gdyby tak...
Magnes napisał:
Chyba nie zostałem zrozumiany .
Zwykła ciemnośc, to taka jaką widzimy za oknem, choćby wczoraj w nocy. Ciemność z dużej litery to ta, która Naznacza. A dla mnie Naznaczenie = śmierci (tzn. jest nieodwracalne i nie da się grać Naznaczonym, bo jego krokami kieruje Ciemność), chociaż widzę, że niektórzy się na takie rozwiązanie nie zgadzają

Ok, faktycznie troszkę cię nie zrozumiałem. Jak już mówiłem wprowadziłbym stany naznaczenia.
1-szy stan byłby praktycznie niewidoczny dla osób postronnych. Zarażony sam by o tym nie wiedział (MG opisuje, że wszystko mu się przyśniło, itp), z czasem ciemność by go fascynowała, coraz częściej gasiłby światło w nocy, itp.
2-gi stan to powolna izolacja od świata zewnętrznego, czekanie na noc i upragnioną ciemność, apatia w dzień. Postronni mogą myśleć, że Naznaczony po prostu gorzej się czuje, itp.
3-ci stan kończy się porzuceniem życia w społeczeństwie, Naznaczony wychodzi w nocy z domu i już nie wraca.
Myślę, że nie można wprowadzać niewyleczalności stanu Naznaczenia bo gra ma być grywalna. Powiedzmy, że im większy stan tym szansa maleje. A leczyć można tylko jak leczy się szaleńców, itp.

Robię tak od początku. Magia, cuda - nie. Istoty obce (niekoniecznie z innej planety, ale np. z innego wymiaru) - tak, ale nie w postaci szarych ludzików tylko 1) bezcielesnej ciemności 2) czegoś co wspomaga księży. Taka jest moja wizja, zobaczymy co inni na to powiedzą .
Dlaczego miałby to być mix?

Chodziło mi o to abyśmy kontrolowali wprowadzanie nadprzyrodzonych zjawisk, aby nie wyszedł amerykański kicz. Pamiętaj, że system powinien być poprawny religijnie, więc 3ba bardzo ostrożnie dobrać to coś co wspomaga księży. Ja mam faktycznie troszkę inną wizję kościoła w tym świecie. Raczej jako upadła instytucja, która żyje obok ludzi, ale przy tym jest jak element krajobrazu niezmienny i nietykalny.

Tak jak ty wolisz nie wprowadzać kosmitów, tak ja wolę nie wprowadzać wątków cudów, kary boskiej itp. (nie oznacza to religii - religia jest ciekawa).

Nie zrozumiałęś mnie, nie chcę wprowadzać cudów, chciałem wyróżnić księży wręcz wyalienować ich, aby zwykli ludzie myśleli, że są prktycznie nieludźmi. Może istnieją jakieś plotki o tym, że księża są odporni na Ciemność, może ktoś widizał księdza idącego w nocy bez światła, itp.

Biznes to biznes - pierwsza bodajże zasada zaboru (kto ogląda Star Treka ten wie o czym mówię) , handluje się z każdym kto ma coś do zaoferowania. Lęk, niechęć? Myślisz, że ludzie nie handlowaliby z trędowatymi, gdyby ci mieli coś do zaoferowania?
Ale jednocześnie twoja awersja do handlu z Naznaczonymi może być postawą wielu, ale na pewno nie wszystkich (i nie ludzi, którzy mają szansę dzięki takiemu handlowi zdobyć środki do życia i PRZEŻYĆ!).
Poza tym - w mojej wizji - Naznaczeni nie atakują ludzi bezpośrednio, trzymają się z boku, póki ci mają światło, a agresja nie jest wobec nich łatwa (choć na pewno występuje, wobec np. świeżo naznaczonych), bo mogą (w mojej wizji - podkreślam) zniknąć bez śladu w Ciemności.

Szaleńcy i desperaci może i handlują, ale nie zwykli ludzie, nawet jeśli potrzebują czegoś bardzo. Nie sądzę, aby ktoś chciał dotykać przedmiotów, które były w posiadaniu trędowatego. Oczywiście, że Naznaczeni nie mogą atakować fizycznie, powinni raczej wzbudzać lęk, swoją obecnością ostrzegać przed widmem Ciemności, mogą być kierowani przez Ciemność i utrudnać ludizom, życie (albo to obywatele oskarżają ich o wszystkie nieszczęścia).

Wiesz co - gdyby wszyscy tak podchodzili, nie byłoby przestępstw. Przecież okradając kogoś możesz się narazić i nawet dostać do więzienia (a kiedyś zostać skazanym i zabitym).

Wybacz, ale nie widzę związku z moim przykładem. Chodiz mi o to, że ludzie boją się Naznaczonych z większą siłą niż czegoś innego:
-To mogłem być ja!
-To był mój sąsiad, dobrze, że jego Naznaczyło a nie mnie...
-Kto będzie następny?
-Wczoraj widziałem moją siostrę, prawie jej nie poznałem, ona nie jest już człowiekiem!
Lęk przed samym sobą jest największy i myślę, że warto się na tym skupić.
  Roswell High
No dobra dobra pisze juz pisze:
Liz Parker-Sympatyczna skromna dziewczyna ktora przez przypadek stała sie ofiara przypadkowej strzelaniny i od tej chwili zmienia sie jej zycie.Probuje sie dowiedziec od Maxa jaki był powod jego zachowanie(uratowania jej zycia) co w istocie przeradza sie w miłosc do niego.Lubie jej sposob bycia ambicje,miłosc do Maxa i przede wszytskim zwyczajnosc.Sean był jakis przerywnikiem w jej zyciu proba zapomnienia o Maxie.Wspaniała przyjaciołka Marii i Alexa jednak potrafiaca dotrzymac tajemnicy.Podobało mi sie jak za wszelka cena probowała udowodnic ze za smiercia Alexa stoi kosmita nawet mimo sprzeciwu Maxa.Dla Maxa gotowa jest na wszytsko nawet zrezygnowanie z miłosci w imie jego przeznaczenia.Na szczescie przeznaczenia mozna zmienic i miłosc wszytsko przezwyciezy.

Max Evans-spokojny chłopak ,ktory od zawsze kocha sie w Liz.Ratujac jej zycie podczas strzelaniny naraza sie na wyjawienie tajemniecy o swoim pochodzeniu ale jak potem twierdzi zawsze chciał jej to powiedziec.Kochajacy ja bezgranicznie.Czasmi faktycznie zbyt powazny ale to tylko dlatego ze martwi sie by tajamnica jaka skrywaja nie wyszła na jaw do nieporzadanych osob.Potem gdy dowiedział sie ze jest krole troche przejał sie rola ale to tylko ze bał sie o bezpieczenstwo innych,a nie miał lekko z swoimi bliskimi Michael ciegle mu sie sprzeciwiał chcac byc lepszy,Isabel siostra ktora zdradziła brata,Tess ktora knuje by z nim byc.Za duzo bierze na swoje barki co nie zawsze wychodzi na dobre.Jednak miłosc do Liz trzyma go przy zyciu.Jego zwiazek z Tessa to jakies nieporozumienie.Takze to nie moze zrozumiec czemu oddał małego Zana?Własnego syna.
Michael Guerin-najwiekszy przystojniak z Roswell.Impulsywny,nie zawsze myslalcy o konsenwencjach ,zle sie czujacy w cieniu Max.Kocha Marie jednak nie umie do konca tego pokazac.Szkoda mi go bylo ze miał takiego ojca pijaka ,ktory o bił i prze ta sytuacje ciagle czul sie gorszy i samotny.Własnie dlatego ciagle szuka czegos o sobie,analizuje wizje i szkoli umiejetnosci.Bardzo lubiałam zwiazek jego i Marii jednak nie przecze ze z Isabel lepiej do siebie pasowali.Michael nie potrafił okazac uczuc i otworzyc sie by sam nie byc zranionym.Jednak jest wiernym przyjacielem Maxa i Isabel i wie ze moze na nich liczyc.Na własne zyczenie usamodzielniony i zyjacy na wlasny rachunek.Podobały mie sie jego teksty i walka o swoje.

Isabel Evans-piekna siostra Maxa dziewczyna Alexa (przez jakis czas).Dla mnie zupełnie obojetna jedynie jej lojalnosc wobec Maxa i Michaela(w poprzednim zyciu w imie miłosci zdradziła brata).Nieufna,troche oziebła jadnak bardzo kochajaca.Szkoda ze z Alexiem jej nie wyszło bo chłopak był naprawde kochany.Według mnie najbardziej ludzka z całej Krolewskiej Czworki.Zyła najbardziej ludzkim zyciem i wykorzystywała swoje wdzieki by zdobyc cel.Dobrze ze nie wrocila do Kavara.

Maria De Luca-moja chyba ulubiona postac.Spanikowana nie mogala uwierzyc sa Maxa i reszta sa kosmitami bo tak ja to przerazało.Jednak oddana przyjaciłaka i dziewczyna Michaela.Zawsze mozna było na nia liczyc.Szkoda mi było jej ze Michael nie był do niej taki jak Maxa dla Liz i on z tego powodu cierpiała.Pieknie spiewajaca jednak chec zrobienia kariery przycmiła jej prawdziwe zycie i realia.W gruncie rzeczy na koncu odsuneła sie w cien i wybrała zycie w Roswell.

Alex Withman-kochany chłopak ktoremu naprawde nie moge niczego zarzucic.Oddany przyjaciel,zakochany w Isabel.Niestety dzieki swojej inteligencji wplatany w machlojki Tess zwiazane z tłumaczniem ksiegi ktora sprawiła ze moge wrocic na swoja planete.Jego smierc była najtragiczniejszym epizodem w ciagu całego serialu.No i jego taniec na urodzinach Isabel mnie rozwalił.

Tess Harding-no coz znienawidzona przezemnie postac od samego poczatku do samego konca.Jej matactw nie raz podnosiły mi cisnienie.Ja wiem ze byla odrzucona przez reszte nie mogła zrozumiec dlaczego Max woli Liz nie ja jego przeznaczona ukochana.Mimo kilku miłych watkow jak własnie mieszkanie u Valentich nie było w niej nic z człowieka.Wiecznie kabinujaca ,wdajaca sie w intrygi,nieufna i nie liczaca sie a nikim.Zrobiła wszytsko by osiagnac swoj cel.Dla mnie zero pozytywu.A za zabicie Alexa to juz wogole nie mogłam na nia patrzec.

Kyle Valenti-jak dla mnie pozytywna postac.Mimo zerwania z Liz dobry przyjaciel.Po uratowaniu zycia przez Maxa oddany buddysta i całkiem inny chłopak zmieniło sie jego spojrzenie na swiat.Nie wiele moge o nim napisac bo jego postac nie była az tak rozwinieta.Podobało mi sie jaki był w stosunku do Tess.

Jim Valenti-szeryf tez od razu dla mnie pozytywna postac ,ktory chaił po prostu znac prawde i nie zwariowac jak jego ojciec.Po wypadku Kyle dozgonnie wdzieczny Maxowi.Jedyny oprocz Nasedo zaufany dorosły.

No to co troche sie rozpisałam.
  Co myslicie o spalaniu bemek
hehe jeszcze na temat gazu bo czytałem se tematy na innych forach i zacytuje tutaj ...

wydaje mi sie ze duzo prawdy w tym jest ...

"marudza ci co nie maja i przewaznie nie mieli."

"do bmw gaz? nie wypada, wstyd, przeciez kazdy z nas zarabia 5000zl i jak ma zaplacic miesiecznie 1000 na benzyne to sie nic strasznego nie dzieje. a tak serio, sam jezdze na gazie, poniewaz dziennie przejezdzam (tylko do pracy) 60km to odczywam oszczednosci jazdy na gazie, gdybym mial jezdzic tylko na benzynie dawno bym ja sprzedal. naleze do tych co jezdza bmka, widze ze i sa tacy co ja tylko maja (pomijam tych z poczatku mojego posta). policz ile robisz miesiecznie km, ile rocznie, policz ile zaoszczedzisz. za ta kase kupisz nowe opony, wyremontujesz zawieszenie itd. pozatym jak bedziesz chcial skoczyc do kumpla do innej dzielnicy to pojedziesz autem, a nie jak niektorzy autobusem. a buma stoi - znam takich."

"Gaz jest zły, moc spada o 30% głowica się przegrzewa, z silnika kopci, spalić gazu musi minimum 30% więcej niz benzyny dlatego to się nie opłaca i wogule auta z gazem wybuchają jak na filmach amerykańskich więc jest bardzo niebezpieczny <lol>"

"Zakładaj sekwencję i nie marudź. No chyba, że funduszy brak to lepiej poczekaj i dosładaj jedżąc środkami komunikacji publicznej . A tak na poważnie byłem "pionierem" gazowania benzyny w mojej rodzinie. Zacząłem od poldka, potem lanek ( do dziś jeździ zrobił ok.250kkm na gazie i silnik jak nowy w środku), rodzina patrzyła na mnie jak na kosmitę. sami jeździli dieslami. Tyle że ja śmigałem autami wszędzie i o każdej porze roku. Oni z dielsami się ciągali, kombinowali (przy -26- -35st.C). Po jakimś czasie posprzedawali swoje rumaki i kupili benzyne i do gazowni. nawet wujek na taksówce (odwieczny przeciwnik gazu i miłośnik diesli) sprzedał takowego i kupił vectrę benz (chyba 2.5l) i dzwonił żebym mu znalazł dobrego gazownika. Zamontował i jeździ. ja zanim wziąłem swoją bumkę od siostry to pierw telefony po gazownikach, potem zabrełem auto rodzinie i do gazownika.

Kumpel (zwolennik gazu w ścierce) był przez ponad miesiąc w Australii i paru wyspach ico?? Mówi że szok!!! Cała masa aut zasuwa na gazie. Mówi, że to plaga, więcej niż u nas i to fury, nie to co u nas. Duże pojemności silników i bez cykora - Gaz i koniec.

Sam mam silnik mniejszy w automacie, budę cięższą i instalkę polską zenit.
W trasie spoko jazda i wynik ok.8-10dm3/100km
Miasto to już gorzej 13-15dm3/100km (nie liczę ile stoję w korkach we WRO). Żadnych problemów. Ktoś inny wypowiadał się w innych postach, że polskie instalki to dziadostwo. Mówię, przeciwnie, jestem b. zadowolony.
No oczywiście nikt tu ciebie do niczego nie zmusza, więc wybór należy tylko do ciebie. "

"nie no gdzie do BMki gaz, na glowe upadliscie?
wogole BMW to auto z kosmosu i niemozna w nim stosowac oleju mineralnego, opon bieznikowanych i wogole jak naprawiac to tylko w ASO
zakladaj sekwencje, a jak nie masz kaski to I gen i blosa, tez spoko smiga

pzdr i zycze taniego uzytkowania"

"kolego masz racje, nie motnuje sie LPG w bmw, ona ma stac, na nia trzeba patrzec. jedyne co mozesz zrobic to ja umyc co 2 dzien. nie jezdzij nia bo sie popsuje"

"proponuje zamknac temat, od dawien dawna LPG mialo swoich zwolennikow i przeciwnikow. i tak jak nikomu nie udalo sie przkonac pzreciwnika do jazdy na LPG tak i zwolennika nie udalo sie przekonac do jazdy tylko na PB.

ja osobiscie na lpg wydaje okolo 500-600zl, jak dla mnie wydawanie przy tych samych przebiegach 1000zl bylo by lekkim zboczeniem i marnowaniem moich pieniedzy. mam lepsze pomysly na spozytkowanie 500zl miesiecznie. zeby bylo jasne gaz w moim aucie jest juz od ponad 10lat, auto ma przejechane okolo 500 000 km, jezdzilo na taksowce. i wcale silnika nie zabilo wbrew obiegowym opinom. instalacja byla 1 generacji, ja ja tylko zmodyfikowalem do 2 generacji"

Takie ciekawostki jak inni to widza moze pożniej jeszcze coś dokleje .

Jeszcze mam pytanie do tych co zakładali gaz ,dostaje sie na to jakaś gwarancje jak tak to na ile czy to w zalezności gdzie sie zakłada??

A co do pytania Grzeha to ja lałem na poczatku tylko 98 ale teraz cały czas jade na 95.

i tu jeszcze taki rodzynek ...
"A co powiecie na to, że ostatnio widziałem gościa z Jastrzębia Zdroju, który ma BMW M5 przerobioną na gaz?? Twierdzi, że mu spala 18l/100km."
  sto pytan
Dane podstawowe:
1. Imię: Adryjan
2. Ksywka: -
3. Drugie imię: Piotr
4. Włosy: ciemny blond
5. Oczy: betonowe
6. Wzrost: 179
7. Pochodzenie (miasto): Wschowa (?)
8. Data urodzenia: 15 maj 1988
9. Znak zodiaku: taurus
10. Stan cywilny : kawaler

Twoje ulubione:
11. Zwierzątko: moja siostra
12. Sport: rabanie drewna
13. Kolor: niebieski
14. Piosenka: Pearl Jam - Release
15. Zespół/piosenkarz: Pearl Jam/Chris Cornell
16. Cytat: cale Przeslanie Pana Cogito
17. Kwiat: kwiat paproci
18. Perfumy: te, które zatwierdzi siostra
19. Film: Monty Python i Swiety Graal
20. Święto: choinka
21. Pora roku: kazda oprócz zimy i lata
22. Zywioł: yy gazy?
23. Książka: 'Czarnoksieznik i krysztal' S. King

24. Malujesz sie? jasne
25. Wyrywasz brwi? pewnie
26. Patrzysz na osobowość czy wygląd? pytanie sugeruje odpowiedz, patrzec mozna tylko na wyglad
27. Idealny facet/kobitka: ja

Bezsensowne:

28. Ile razy musi zadzwonić telefon, zanim podniesiesz słuchawkę?: raz
29. Przyszła kariera (plany): pisanie
30. Śpisz z maskotkami? jeszcze nie
31. Chcesz mieć dzieci? why not
32. Jesteś popularny/a? nie
33. Jesteś śliczny/a? no ba
34. Masz swoją własną linię telefoniczną? nie
35. Dogadujesz się z rodzinką? nie
36. Masz jakieś piercingi lub tatuaże? nie

Czy lubisz:

37. Przytulać innych: nie
38. Spacerowac podczas deszczu: nie sam
39. Wielkie centra handlowe: nie
40. Wystepowac na scenie: nigdy nie widzialem przeszkód

Czy...

41 Pijesz: czlowiek nie wielblad
42 Palisz: nie
43 Bierzesz narkotyki: nie
44 Jesz mięcho: jak trza
45 Chodzisz z kimś: czesto, w rozne miejsca
46 Uprawiasz sport: nie
47 Jesz sushi: nie
48 Kucharzysz: nie

Preferencje:

49 Gorąco czy zimno: b. zimno
50 Koronka czy satyna: czy co?
51 Niebieski czy czerwony: niebieski (Superman nie wiedzialby co wybrac )
52 Nowy czy stary: stary
53 Deszcz czy śnieg: deszcz
54 Dawać czy brać: z umiarem obydwa
55 Wełna czy bawełna: bawelna
56 Róża czy stokrotka: stokrotka
57 Szkoła prywatna czy państwowa: panstwowa
58 Mleko zwykłe czy czekoladowe: zwykle
59 Na górze czy na dole: na gorze ^_____^
60 Wiosna czy jesień: wiosna
61 Matma czy sztuka: sztuka
62 Jedna poduszka czy dwie: jedna
63 Psy czy koty: psy
64 Adidas czy Nike: adidas
65 Coke czy Pepsi: Pepsi pija lepsi
66 Pomarańcze czy jabłka: jablka
67 Głuchy czy ślepy: slepy
68 miłość czy przyjaźń: milosc
69 Blondyn/ka czy brunet/ka: brunetka
70 Facet czy dziewczyna: facetka
71 Wysoki czy niski: niska
72 TV czy Radio: radio

Osobiste zdanie na temat...

73 Homoseksualizm: neutralny, tolerancyjny
74 Marki (markowe ciuchy, sprzęt): ale o co chodzi? markowe trwalsze, choc nie zawsze
75 Aborcja: patrzac na dzieci gospodarza waham sie
77 Prawa zwierząt: równe prawom ludzi
78 Miłość od pierwszego wejrzenia: istnieje
79 Bóg: wierze
80 Kosmici: nie wykluczam
81.Wierzysz we wrozby? nie
82 Niebo: czekam na nie
83.Piekło: czeka na mnie
84 Reinkarnacja: przez besady
85 Transwestyci: to nie moja torebka, kochanie

84.muzyka pop? etam
87 Rap: e-e
88 80's music: czasem
89 Punk: tak se

No a na dodatek...

90 najpiekniejszy instrument (muzyczny)?: gitara
91 najpiekniejsza część ciała?: usta
92 największa wada: moja? brak zalet
93 największy strach: samotnosc
94 czy żyjesz w tej chwili?: yyy
95 Obchodzi cię Twój wygląd?: a kogo nie?
96 Lubisz swoje pismo?: moze byk
97 obsesja: muzyka (empeczy)
98 czekasz na: Kogos
99 ulubiona pogoda: angielska
100.Czy kiedykolwiek chciałaś być kimś innym?: nigdy
  Ankieta
O sobie:

Znak zodiaku: Panna
Wzrost: 176 cm. I ote cholerne 6 cm za dużo! pff..
Kolor oczu: Zielonee :D
Naturalny kolor włosów: blondynka
Rodzeństwo: jedna siostra, rok starsza. Moje przeciwieństwo ;p

Ulubione:
kolor - brązowy, pomarańczowy, błękitny. To tak najbardziej. Ale każdy kolor mnie urzeka.
rzecz - pióro? ;p
część ubrania - Sweterki! Bardzo fajnie się w nich czuję.
jedzenie - jogurty. Przynajmniej jeden dziennie muszę zjeść ;p
zwierzę - pies. Wierne zwierzę, które bezgranicznie kocha swego pana :D Albo jego łózko ;p
gatunek muzyczny - różnie. W sumie to wszystkiego słucham.
zespół - Simple Plan, Linkin Park, Myslovitz
książka - Dużo czytam. Dużo książek mi się podobało i to bardzo.
autor - Autor czego? Nie wiem. ;p
film -Wyznanie Gejszy. Pierwszy film jaki wpadł mi do głowy ;p
aktor - Cameron Diaz, Nicole Kidman, Jennifer Lopez
cytat - patrz na mój podpis :)
zajęcie- Poznawanie świata. ;p

Trochę szczerości :

Zawsze marzyłam/łem o...: o wolności. Niezależności. I nie w sensie, że mogę wracać do domu o której chcę. Po prostu w przyszłości chcę odpowiadać sama za siebie. Sama decydować o moim życiu. Żyć tak, jak mi sie podoba. O! ;p
Najmilej wspominam...: dużo chwil w życiu mile wspominam. Nie da się nagle wychwycić jednej chwili w życiu i uznać że ona była najwspanialsza ;p
Najgorsze wspomnienie...: ajj... nie mogę bycz Wami aż tak szczera :)
Największe osiągnięcie: jak na razie to dostanie się do najlepszej szkoły w mieście.
Boje się...: Pająków! I tych wszystkich robaków co wlezą w każda, nawet najmniejszą dziurę. blee.
Największa zaleta: poczucie humoru? ;p
Moja wada: uparta. Strasznie uparta ;p
Nienawidzę ludzi, którzy...: nie są sobą. Takich, którzy robią wszystko na pokaz, by innym dorównać.
Cenie w ludziach: szczerość i poczucie humoru. No i inteligencję.
Nie zmusza mnie do...: Nie rozumiem pytania
Twój ideał musi...: mieć dystans do otaczającego go świata. ;p
Moim autorytetem jest...: Nie mam autorytetu.

Pytania:

[b]Oglądasz TV? Niezbyt często. A szczególnie w wakacje ;p
Czytasz gazety?[/b] taak. Od siostry.
Słuchasz radio? Nie.. albo rzadko. :)
Masz kolczyki? (gdzie) W uszach W prawym jeden, w lewym 3.
Tatuaże? Nie, a chciałabym. Jak na razie ograniczają mnie rodzice :)
Pijesz? oczywiście. Każdy człowiek pije. Bez tego długo nie przeżyłby. ;p Woda jest potrzebna człowiekowi ;p
Palisz? nie!
Ćpasz? ojj nie. Co to to nie.
Lubisz słodycze? Uwielbiam^^
Słowo, którego naużywasz? Nie wiem. (tego słowa właśnie nadużywam ;p)

Czy wierzysz w...
Krasnoludki? Mam jednego pod łózkiem^^
Kosmitów? A dlaczego mielibyśmy być sami na tym świecie? Myślę, że gdzieś tam daleko dalek jest inny świat, na którym mieszkają jakieś istoty.
Anioły? Nie
Niebo? Nie
Cuda? Nie
Piekło? Nie
Boga? taaak
Szatana? taak
Siebie? Tak
Duchy? Nie
Miłość? Miłość rodziców do dziekai odwrotnie tak. Miłość mężczyczny do kobiety- chyba tak.
Miłość od pierwszego wejrzenia? Głupota ;p
Przyjaźń? Tak
Wróżkę zębuszkę? Nie ;p
Mikołaja? nie ;p
Amorki? Nie ;p
W czary? Chyba nie ;p

Jak chciałbyś umrzeć? W bezbolesny sposób ;p
  New X-Men z DK
Mialem juz z Gilbertem mala pogawedke na ten temat.Moim zdaniem NXM to najlepsza seria dk , niestety rysunki zabily ten tytul. Zreszta EL Tejon kazdemu podoba sie co innego .Jak chcesz przeczytac moje zdanie o NXM to przejrzyj dokladnie ten watek
(oczywiscie jesli Ci sie chce )serdecznie pozdrawiam


Adro bardzo chętnie, tylko powiedz mi który wątek, bo w powyższym i
"w jak wydawać komiksy..." nie znalazłem śladu tej dyskusji

Morrison odświeżył serię X-men - zredukował liczbę członków grupy, zmienił kostiumy, zaprojektował nowe logo (taki "graficzny palindrom"), członków grupy uczynił inteligentnymi i nie pozbawionymi poczucia humoru złośliwymi dupkami, obmyślił fabułe obliczoną na kilkadziesiąt numerów, wprowadził wiele nowatorskich
pomysłów do troszkę zakurzonego świata X-men. Czy to czyni z serii NXM komiks inteligentny? Ja uważam, że tak.
Przy okazji przepraszam za off-top. Jeśli chcesz El Tejonie jeszcze pogadać, to przenieśmy rozmowę do topicu o X-men
PS
A Frank Quitely znakomitym rysownikiem jest. A że nie wszystkich zachwyca...


W młodości nie czytywałem komiksów superbohaterskich, stąd DK było dla mnie pierwszym kontaktem z X-men, dlatego mało interesują mnie zmiany na zasadzie liftingu. Traktuję tą serię jak zupełnie nową nie obciążoną żadnym bagażem wcześniejszych odcinków. Bohaterowie są wredniejsi od X-menów z UMX, uczniowie szkoły są bardziej zróżnicowani, są źli ludzie chcący wykorzystać w niecnych celach mutantów, znajdują się naśladowcy i mutantofoby, gdzieś tam na horyzoncie są nawet kosmici. Wszystko to, w takich czy innych dekoracjach, już gdzieś wcześniej widziałem/czytałem/słyszałem, niekoniecznie w komiksie. Nie wiem jak było dalej, ale poprostu to co zdążyło wydać DK, było dla mnie nudnawe i nieciekawe.

NXM bardzo mi się podobało. I nie wydaje mi się, żeby to właśnie rysunki "zabiły" ten tytuł. Quitely bardzo mi się podobał. Z resztą było już trochę gorzej (zwłaszcza ostatni odcinek ostatniego zeszytu). Wydaje mi się, że chodziło tu już bardziej o wydaanie dwóch tytułów z tymi samymi bohaterami. Z drugiej strony (do czasu, bo teraz to już nic nie wiadomo) utrzymał się i SSM i ASM. A może rzeczywiście droższa była licencja, i wydawnictwu przy takiej liczbie kupujących się nie opłacało?

Axel eksperymentował. Chciał sprawdzić jak bedą się sprzedawały dwie serie poświęcone tym samym bohaterom. Tego u nas wcześniej nie było. Wcale nie był to taki głupi pomysł. Spider-many jakoś sobie radziły. Przy X-men czytelnicy nie byli przygotowani na Morrisona. Młodzi (i nowi) czytelnicy znając UXM spodziewali się bezmyślnych bijatyk superherosów i biorąc komiks Morrisona poczuli się skonsternowani. A dojrzalsi czytelnicy nie zainteresowali się DK, bo Axel zbyt ostentacyjnie wszystkie serie adresował do dzieciaków.


Też mi się nie wydaję żeby tą serię zabiła strona graficzna ( choć przyznam, iż generalnie mi się nie podobała ). Wydawanie dwóch serii z tymi samymi bohaterami samo w sobie nie było złym pomysłem- zależało od serii. Gdyby mnie ktoś zapytał dlaczego wycofano NXM, powiedziałbym, że dla dzieci była zbyt dziwaczna, a dla dorosłych zbyt nieciekawa.
Przy okazji wyjątkowo głupia wydała mi się scena w której Xavier chciał zabić swoją siostrę w łonie matki.
  [OT: FUN] Czas na porcje kawałów z całej Polski
No to teraz ja:

Barman podchodzi do faceta który już od 5 godzin ciągle powtarza: "tego się nie da wytłumaczyć" (przy piwie) i pyta się gościa:
- Czego się nie da wytłumaczyć?
- No to słuchaj pan. Dzisiaj wieczorem podchodzę do swojej Mućki ją doić, stawiam krzesełko, siadam, a ona mnie pach kopytem, pach kopytem. No to wziąłem pęta, spętałem, siadam, a ona mnie pach ogonem, pach ogonem. Co robić, pęta nie ma, ale pasek od spodni jest i na górze rura od dojarki? No więc przywiązałem ogon do rury na górze, a tu moja Mańka wchodzi!! Tego się nie da wytłumaczyć!!!

Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.

a teraz jeden z moich ulubionych

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent a że byli ze sobą dopiero od niedawna po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej poszedł do sklepu i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak że siostra dostała rękawiczki a ukochana majtki. Bez sprawdzania co jest gdzie wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujacy list:
Kochanie ten prezent wybrałem dla Ciebie własnie taki ponieważ zauważyłem że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałbym długie z guziczkami ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu jednak ekspedientka która mi je sprzedała pokazała mi swoją parę którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym jak się z Tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmowac nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłoscią
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by widać było trochę futerka.
 



Siostra Faustyna o Eucharystii
Siostry Rodziny Maryi
Siostry i inni
Single wydane w roku 1991
sims gwiazda kody
sims 2 obiekty do ściągnięcia
Simsy cztery pory roku
sims swiatowe zycie kod seryjny
sims zwierzaki 2 kod
sims balanga dodatek do the sims
Single z rokiem wydania do weryfikacji
sims 2 pory kody
Singin In My Mind
Single 50 Centa
Single Maxi - U 2
  • jak widzi B6winka morska
  • krzywa;wzorcowa;definicja
  • rocky mt elk
  • claus christiansen
  • skoki 2004 do pobrania za darmo
  • ksiega rodzaju stary testament
  • Cicie metalu wod
  • strony internetowe z grami
  • owca ile de france